» Witamy na platformie Ślubowisko.pl ! Zaloguj lub Zarejestruj się!

30 000 MIL DO OŁTARZA - Niezwykły ślub!

Kategoria:
Artykuły > Wydarzenia

30000 mil do ołtarzaPrzedstawiamy Wam przedsięwzięcie, które jest tak niesamowite i zakręcone, że Ślubowisko.pl musiało objąć go patronem medialnym :-)
Przedstawiamy Wam historię dwójki podróżników, Joasi i Tomka.

HISTORIA POZNANIA - Joasia i Tomek. Podróżnicy. Poznali się we wrześniu 2008 roku podczas wyprawy do Maroka. Ale zanim wspólnie wyruszyli w tą podróż, znaleźli się na forum podróżniczym, gdzie poszukiwali (i to oboje) towarzysza podróży.

Pierwsza wyprawa trwała kilka tygodni. Kolejne spędzali już razem nie tylko jako towarzysze podróży, ale i ... życia.

Razem wybrali się już w m.in.: trzymiesięczną wyprawę do Azji „Pociągiem w Himalaje” (www.traintohimalaya.blogspot.com), na wielodniowe trekkingi w Himalajach (Annapurna Circuit, Annapurna Sanctuary), Alpach (www.tour-montblanc.blogspot.com), Atlasie Wysokim (www.hotmorocco.blogspot.com).

30 000 mil do ołtarza do niezwykła podróż w ich życiu. Nie tylko ze względu na to, że będzie to najdłuższa jak do tej pory ich wspólna wyprawa (miała trwać rok, została jednak skrócona do 6 miesięcy). Podróż ta będzie miała dwa niezwykłe punkty – ślub cywilny i kościelny.

OPIS PODRÓŻY

Joasia i Tomek wyruszają w podróż 23 lutego, wylatując z Frankfurtu do Ameryki Południowej. Chcą przemierzyć kontynent wzdłuż i wszerz. Gdzieś trzeba jednak zacząć.

W ich przypadku podróż rozpoczyna się w Rio de Janeiro. Stamtąd kierować się będą na południe, poprzez wodospady Iguazu, boskie Buenos, Patagonię, aż po Ziemię Ognistą. Zarysowany przez nich ogólny plan zakłada, że pod koniec marca opuszczą Patagonię, kierując się wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki na północ ku najwyższemu szczytowi zachodniej półkuli, czyli Cerro Aconcagua. Następnie przemierzając pustynię Atacama, planują dostać się do Boliwii i Peru oraz dalej na północ – do Ekwadoru i Kolumbii. Stamtąd planują spływ z prądem Amazonki na wschodnie wybrzeże Brazylii i powrót do Rio de Janeiro.

Kulminacyjnym punktem wyprawy będzie oczywiście ich ślub. Pierwsza jego odsłona będzie miała miejsce w ambasadzie polskiej w Buenos Aires 8 marca 2010 roku. Natomiast po dopełnieniu wszystkich formalności marzy im się skromna i kameralna ceremonia w wiejskim kościołku u podnóża Andów, prawdopodobnie w okolicach lipca - sierpnia.

Podczas wyprawy będą odwiedzać zarówno wielkie miasta, jak i miejsca położone z dala od cywilizacji. Relacje z naszej wyprawy będą na bieżąco pojawiać się na ich stronie internetowej www.30000mildooltarza.pl, a po powrocie planują zorganizowanie cyklu pokazów slajdów oraz napisanie książki opisującej doświadczenia z podróży.

Joasia i Tomek poszukują sponsorów, a także patronów medialnych. Za wspracie oferują naprawdę dużo, dlatego w ich imieniu prosimy Was: jeśli znacie kogoś lub sami możecie im jakoś pomóc dajcie znać Tomkowi. Pomóżmy im zrealizować marzenia!

Oto Jego dane:
Pan młody: Tomasz Meks
e-mail: wyprawa@30000mildooltarza.pl;
tel. 500 422 898, skype: tommeks78; gg: 8247043

Założyliśmy ich fanklub na naszym Forum - zapraszam.

http://www.30000mildooltarza.pl, 28.01.2010
Oceń artykuł:
  • 5.00/5
Dodaj do:
Wykop.pl del.icio.us Digg! Technorati.com Gwar.pl

Komentarze:


  • brak zdjęcia
    (gość - ip: 83.11.185.*)    30.01.2010 18:51

    Hmmm. Inne, fajne. Ja nie sądzę, że są bezczelni - przecież nie proszą o organizację wesela (wódka itp.) chcą się hajtnąć w ambasadzie nietypowo. Przy okazji zrobią rozgłos dla firm, które pomogą - ot to.
    Będziemy obserwować.


  • brak zdjęcia
    (gość - ip: 109.243.59.*)    30.01.2010 18:24

    bezczelni. nie podoba mi sie robienie szumu wokol wlasnego slubu. chca sie pobrac w nadzwyczajny sposob, prosze bardzo, ale co mnie obchodzi to ze sa podroznikami, mam za malo kasy na wlasny slub a ci chca gwiazdke z nieba? ich historia wcale nie jest nadzwyczajna. tez bym sobie chciala zeby mi ludzie zaplacili za slub, ale nie ma nic za darmo i potrzeba ciezkiej pracy zeby do czegos dojsc! mi by bylo wstyd tak zerowac na ludziach. te firmy moglyby pomocbiednym dzieciom, domom dziecka, wielkiej orkiestrze itd itp...


  • brak zdjęcia
    (gość - ip: 192.168.48.*)    30.01.2010 13:35
    -1

    Ciekawa akcja.. fajnie, że ludzie nie tylko myślą siedzieć i kisić się w domu;)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki!


  • 29.01.2010 16:50
    -2

    W sumie dosyć ciekawy pomysł:) Lubię podróże no ale pół roku to już trochę hardcore:) Życzę powodzenia!


  • brak zdjęcia
    (gość - ip: 81.49.230.*)    29.01.2010 16:17

    heh, a moze mi ktos tez jakas wycieczke opłaci?


  • brak zdjęcia
    (gość - ip: 10.1.11.*)    29.01.2010 13:21

    Dla mnie jest to sprawa istnie komercyjna. Nie widzę w tym nic aż tak nadzwyczajnego .... Każdy robi to co lubi :)

Dodaj komentarz

Wielkość liter nie ma znaczenia