Inteligentna, piękna, zabójczo sympatyczna Pani Charlston


Pani Charlston w konflikcie sporym z władzami....
Moi Mili, Moi Drodzy...
Z kimże, jak nie z Wami mogłabym podzilić się najnowszymi, najciekawszymi doniesieniami z mojego życia? Szczególnie, kiedy chodzi o mój WKzW (wielki konflikt z władzami).
Oczywiście niepozornie. Jak gdyby nigdy nic. Sporo wokół nas zawsze osób zazdrosnych.. o szczęście, o miłość i inne fajne rzeczy. Jako że to forum ślubne, rzecz tyczy się mojego związku...
Enigmatycznie.
Ale do rzeczy. Kiedyś, ktoś puścił plotkę na mój temat, mianowicie;
-Pani Charlston jest niezrównoważona, ma shizofrenie, leczy się psychicznie, jest z patologicznej rodziny.
Miałabym to w głębokim poważaniu, gdyby nie fakt, że caaaała rodzina mojego Lubego w to dała wiarę. I od tego czasu zaczeło się pasmo nieszczęść..
Toteż popadłam w konflikt z Władcą pewnego miasta. Od dłuzszego
Charlston sam w domu, dzien 3
Tha...
Cały dzień chodzi za mną myśl że ost 8 lat swojego życia zmarnowałam na nieodpowiednich factów. Jest to dość depresyjna myśl, biorąc pod uwagę ile wysiłku, starań, czasu i jakby nie było łez temu poświęciłam/poświęcam. Tak więc po raz kolejny mam depresje. No nic nowego. Od 3 dni jestem sama w domu i szukam sobie Super Zajęć, których tak naprawdę nie mam ochoty wykonywać, bo nie czuje takiej potrzeby. Zmuszę się jednak dziś do odkurzania, sprzątania itp.
I zmuszę się do samej siebie. Wezmę prysznic, ładnie się uczeszę, pomaluje się mocno, przykleje sztuczne rzęsy etc. a wszystko po to aby nie opłacało mi się płakać. Zajmę myśli jak się uda, jak się nie uda to bede dalej rozpaczać po cichu nad tym wszystkim. Będę czekać na moją 2 połowę, któa może wróci dziś do domu a może nie. Będę czekać na
Maj Raj Gaj !
Flaga wywieszona? Nabożeństwo odbyte? Święto uświęcone?
Tha... Niby zakaz wykonywania prac dziś panuje, a ja juz zrobiłam pranie, zabieram się stosunkowo powoli za odkurzanie, szycie, cerowanie, farbowanie włosów itp.
Tygodniowy urlop był złym wyjściem Moi Mili. Troche wariuje. Coś tam organizuje sobie czas, na siłownie chodze! Ale w zasadzie to mi się nie chce tam chodzić, osłabiają mnie wzystkie wysokie i zgrabne i opalone kobiety, które 8x bardziej walcza o piękną sylwetke niż ja. Mimo iż nie muszą. Mam czasami ochotę zagadać do niejednej, która wyciska ostatnie poty na bieżni czy rowerku, zwrócic uwagę, nakrzyczec, cokolwiek.
Oczywiscie byłoby fajnie, gdyby ten błogi czas relaxu spędzać z 2 połową. Jednak weekend majowy chyba temu nie sprzyja. Nieststy 2 połowa woli spedzac czas z kazdym, byle nie ze mną.
Dzień Grogu 2: Pani Charlston w dziczy
Moi Mili Moi Drodzy tu zebrani....
Po Dniu Grobu po raz kolejny. Obeszło się bez większych atrakcji. Pogoda dopisała, humor też, w między czasie pobiłam swój rekord w grze arkanoidycznej na telefonie. Wprawiło mnie to w tak dobry nastroj że aż śpiewałam w kościele. Załozyłam moje nowe ultrawysokie szpilki, które posiadają wysoką podeszwę - byłam wysoka chyba o +13cm, ładnie się pomalowałam, ubrałam w barwę czarną ale w torebke z tygrysa, zrobiłam sobie fajną fryzurę która w mgnieniu oka została zniszczona przez wiatr... ale to nic. Spotkałam rodzinę, brat mej matki obsępił mnie z połowy fajek. Spotkałam też ponoć też jakąś moją rodzinę. Ponoć moją kuzynkę. No dziewczyna marzenie. Wysoka z natury nie przez szpilki, włosy długie i solidne, nienagannie ubrana, piękna pachnąca porządna i eat me
Sobota vol.3 wg socjopatycznej P.Charlston
Moi Drodzi Moi Mili....
Noc. Środek nocy. Godzina coś po 3 w nocy (nad ranem?)
Telefon.
- Słucham?
- Co robisz Charlston? Śpisz? - słyszę pijany głos mojej Drogiej M, w tle jak zwykle odgłosy szalonej imprezy.
- Nie. Nie mam spania, nie mogę zasnąć... - co jest zgodne z prawdę. Nie, nie jestem na fantastycznej imprezie, nie popijam ulubionego drinka, nie plotkuję ze znajomymi, nie obrabiam nikomu tyłka za jego placami. Wręcz przeciwnie, czytam książkę, objadam się lajkonikami juniorkami, piję gorącą herbatę, ubrana w zimowy polar i przykryta pod samą szyję kołdrą z barana (bo ponoć jest zdrowa).
- Słuchaj, przyjdź, ja zaraz kończę pracę - tak, kończy pracę i jest pijana jak bela
- Nie chce mi się. Czytam.
- To ja przyjadę. Na fajkę. Odlać ci z 2 drinki do butelki? - Droga M czasami
Słodycze!
Moi Drodzy, Moi Mili...
Niedziela. Klęski wielkie Polszę znowu dotykają - a ja czekam na deszcz jak debil. I mam to niestety wszystko trochę w nosie. Co nas nie dotyczy - nas nie obchodzi. Całkiem prawdziwie się przyznaje. Aczkolwiek jak zobaczyłam film jak obdzi
erano psa tak żywcem to ryczałam jak idiotka pół dnia - w między czasie z tego smutku łykając coraz więcej alkoholu i paląc coraz więcej papierosów.
Żyję nie zdrowo. Nawet lekarze mi to juz mowią. Czuję się coraz gorzej. Powoli choruje na coraz to nowsze choroby do ktorych nie przywiązuje aż takiej wagi. Nie są na tyle iststne rzeczy chyba. D***. Nie prawda. Nie zawsze.
Pani Charlston jest nalogową palaczką, często nie je, na śniadanie 'je' kawę i papierosy i gazety, ma slabość wielką do alkoholu i wielu uzywek ktore sprawiają że P.Charlston może
Sobotni, poranny Charlston ujęcie 2.
Moi Mili, moi drodzy.... Moi towarzysze broni...
Witam Was w ten oto sloneczny sobotni poranek, który zachęca z całej siły aby ruszyć nad wielkie wody opaalać tyłek. Do czego Was, moi Mili zachęca ta piękna sobota? Czyżby ktoś sie żenił? (ha ha) Ktoś ogląda poranną ramówkę polsatu? Ktoś robi śniadanie dla męża? Ktoś robi śniadanie tylko dla siebie? Ktoś już nakarmił i wyprowadził na spacer psa? Ktoś leczy piatkowego kaca? Ktoś piję kawę i przegląda gazetę? Ktoś rozkminia czy jutro Kaczyński czy Komorowski? Ktoś placze nad swym nędznym losem? Ktoś wpada w depresje?
Niestety - stety ja sobotni ten poranek spędzam raczej inaczej... Otworzyłam oczy po 7 rano, po zaledwie kilku godzinach snu, zrobiłam zamowienie na fajki i wino - które już dostarczone zostało. Wziełam prysznic. Zapaliłam
Quem di diligunt, adolescens moritur
Dawno mnie nie było hmm :?
Ale nie ma co się mazać - jak zwykle wracam, w najmniej oczekiwanym momencie, w najdziwniejszej chwili, o dziwnej godzinie... brrr
Więc... (zdania nie wolno zaczynac od 'więc"!) teraz czas na bajkę....:
Ubiegłaj nocy, zapijając smutki, gdzieś w moim mieście, które wcale nie różni się tak wiele od Waszych miast - Moi Mili - byłłam elfem. A dokładniej byłam Arweną, M był Legolasem A była Gandalfem (chociaż na początku chciała być Sauronem, ale nie dziwie się jej - nie zna się na WP), Ja i Legolas dotykaliśmy ogromnego drzewa zdając sobie sprawę że to nasza matka. Legolas stał na straży praw i obowiązków zwierząt, ja byłam królową i chciałam ratować świat wraz z moimi wiernymi ludźmi a Gandalf zamilkł na to wszystko i patrzyła w dal zawładnięta przez siły
Beat The Devil's Tattoo /
Proszę:
Prawda że ładne?
Moja piosenka od czasu jakiegoś ciągle słuchana i śpiewana bez otwierania ust, ale śpiewana. Chodzi mi po głowie i pozwala dać na wstrzymanie. No i wyluzować się daje. No i w uczucie dziwne mnie wprowadza...
Macie takie swoje numery? Numery Szlagiery Na każdą NiePogodę i Pogodę Też?
Dawno moi Mili nie pisałam Dawno moli Drodzy i Towarzysze Broni nie dawałam znaków życia żadnych.
Jakoś ostatnio wszytsko się miesza na każdym froncie. Każdy front jest bez sensu. Znaczy się Pozornie jest super. Naprawdę. Nic nic nie zdradza, super, ekstra. Ale jakby bardziej rozkminić to średnio jest.
Może to taki właśnie błąd takie rozklinianie? Takie rozbijanie na części pierwsze wszytskiego? Jak człowiek szuka to zawsze znajdzie COŚ. Tajemnicze COS wkrada się w


















