» Witamy na platformie Ślubowisko.pl ! Zaloguj lub Zarejestruj się!
Charlston
Charlston
Pani Charlston W Wielkim Mieście...

Parę słów Inteligentna, piękna, zabójczo sympatyczna Pani Charlston
Statystyki
29Ilość wpisów
139Ilość komentarzy
2961 Ilość wyświetleń


Popularne tematy:
  1. 59 dni
  2. I love You Lenny! /łikend łikend
  3. City Life / No Life / City Lights
  4. Sobotni Charlston
Ostatnie komentarze:
Focia, Jozia, Kika - bardzo Wam dziękuję dziewczyny! :D

Martolinka - my po odebraniu poszliśmy powiększyć obrączki jeszcze o pół rozmiaru, tak że obydwoje mamy odrobinę luzu, więc raczej się nie zapowiada, żeby później miały się zrobić za ciasne. Kasiu…

Eh Asiunka, ale ja Ci zazdroszczę kochana... Ale z drugiej strony wiem, że ten związek na odległość nas zahartował - mało kto dawał nam szansę, że przetrwamy a od 3 lat jesteśmy razem i obydwoje ba…


Sobota vol.3 wg socjopatycznej P.Charlston

04 wrzesień 2010

Moi Drodzi Moi Mili....

 

Noc. Środek nocy. Godzina coś po 3 w nocy (nad ranem?)

Telefon.

- Słucham?

- Co robisz Charlston? Śpisz? - słyszę pijany głos mojej Drogiej M, w tle jak zwykle odgłosy szalonej imprezy.

- Nie. Nie mam spania, nie mogę zasnąć... - co jest zgodne z prawdę. Nie, nie jestem na fantastycznej imprezie, nie popijam ulubionego drinka, nie plotkuję ze znajomymi, nie obrabiam nikomu tyłka za jego placami. Wręcz przeciwnie, czytam książkę, objadam się lajkonikami juniorkami, piję gorącą herbatę, ubrana w zimowy polar i przykryta pod samą szyję kołdrą z barana (bo ponoć jest zdrowa).

- Słuchaj, przyjdź, ja zaraz kończę pracę - tak, kończy pracę i jest pijana jak bela

- Nie chce mi się. Czytam.

- To ja przyjadę. Na fajkę. Odlać ci z 2 drinki do butelki? - Droga M czasamiWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Słodycze!

08 sierpień 2010

  Moi Drodzy, Moi Mili...

 

 

Niedziela. Klęski wielkie Polszę znowu dotykają - a ja czekam na deszcz jak debil. I mam to niestety wszystko trochę w nosie. Co nas nie dotyczy - nas nie obchodzi. Całkiem prawdziwie się przyznaje. Aczkolwiek jak zobaczyłam film jak obdzi

erano psa tak żywcem to ryczałam jak idiotka pół dnia - w między czasie z tego  smutku łykając coraz więcej alkoholu i paląc coraz więcej papierosów.

 

Żyję nie zdrowo. Nawet lekarze mi to juz mowią. Czuję się coraz gorzej. Powoli choruje na coraz to nowsze choroby do ktorych nie przywiązuje aż takiej wagi. Nie są na tyle iststne rzeczy chyba. D***. Nie prawda. Nie zawsze.

Pani Charlston jest nalogową palaczką, często nie je, na śniadanie 'je' kawę i papierosy i gazety, ma slabość wielką do alkoholu i wielu uzywek ktore sprawiają że P.Charlston możeWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Sobotni, poranny Charlston ujęcie 2.

03 lipiec 2010

   Moi Mili, moi drodzy.... Moi towarzysze broni...

 

Witam Was w ten oto sloneczny sobotni poranek, który zachęca z całej siły aby ruszyć nad wielkie wody opaalać tyłek. Do czego Was, moi Mili zachęca ta piękna sobota? Czyżby ktoś sie żenił? (ha ha) Ktoś ogląda poranną ramówkę polsatu? Ktoś robi śniadanie dla męża? Ktoś robi śniadanie  tylko dla siebie? Ktoś już nakarmił i wyprowadził na spacer psa? Ktoś leczy piatkowego kaca? Ktoś piję kawę i przegląda gazetę? Ktoś rozkminia czy jutro Kaczyński  czy Komorowski? Ktoś placze nad swym nędznym losem? Ktoś wpada w depresje?

Niestety - stety ja sobotni ten poranek spędzam raczej inaczej... Otworzyłam oczy po 7 rano, po zaledwie kilku godzinach snu, zrobiłam zamowienie na fajki i wino - które już dostarczone zostało. Wziełam prysznic. ZapaliłamWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Quem di diligunt, adolescens moritur

15 maj 2010

  Dawno mnie nie było hmm :?

 

 Ale nie ma co się mazać - jak zwykle wracam, w najmniej oczekiwanym momencie, w najdziwniejszej chwili, o dziwnej godzinie... brrr

 

Więc... (zdania nie wolno zaczynac od 'więc"!) teraz czas na bajkę....:

 

 Ubiegłaj nocy, zapijając smutki, gdzieś w moim mieście, które wcale nie różni się tak wiele od Waszych miast - Moi Mili - byłłam elfem. A dokładniej byłam Arweną, M był Legolasem A była Gandalfem (chociaż na początku chciała być Sauronem, ale nie dziwie się jej - nie zna się na WP), Ja i Legolas dotykaliśmy ogromnego drzewa zdając sobie sprawę że to nasza matka. Legolas stał na straży praw i obowiązków zwierząt, ja byłam królową i chciałam ratować świat wraz z moimi wiernymi ludźmi a Gandalf zamilkł na to wszystko i patrzyła w dal zawładnięta przez siłyWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Beat The Devil's Tattoo /

22 marzec 2010

  Proszę:

 

 

 

Prawda że ładne?

 

Moja piosenka od czasu jakiegoś ciągle słuchana i śpiewana bez otwierania ust, ale śpiewana. Chodzi mi po głowie i pozwala dać na wstrzymanie. No i wyluzować się daje. No i w uczucie dziwne mnie wprowadza...

Macie takie swoje numery? Numery Szlagiery Na każdą NiePogodę i Pogodę Też?

 

Dawno moi Mili nie pisałam Dawno moli Drodzy i Towarzysze Broni nie dawałam znaków życia żadnych.

 

Jakoś ostatnio wszytsko się miesza na każdym froncie. Każdy front jest bez sensu. Znaczy się Pozornie jest super. Naprawdę. Nic nic nie zdradza, super, ekstra. Ale jakby bardziej rozkminić to średnio jest.

 

Może to taki właśnie błąd takie rozklinianie? Takie rozbijanie na części pierwsze wszytskiego? Jak człowiek szuka to zawsze znajdzie COŚ. Tajemnicze COS wkrada się wWięcej



Kategoria: Bez kategorii

BulletProof / Revolver - Volver

04 luty 2010


  Proszę. Oto Piosenka na Dziś. Lepiej już co?


Przypiełam sobie do pokutnego czarnego swetra - duży czarny kwiatek który gubi piórka. Gubi je wszędzie. U mnie w domu. W domach innych. W pracy nawet jedno chciało się zgubić.
Zostawiam po sobie ślady takie. Ślady mojej obecności. Byłam Tu. Oto moje piórka. Zatrzymujcie je na pamiątki. Oprawcie w antyramy. To ślad mojego bycia gdzies kiedyś po coś. Poświęcić można w kościele. Psik Psik perfumami można. Ale nie koniecznie bo wszytskie piórka co je gubie i tak pachną moimi perfumami już na dzień-dobry-dzień-kobry.


No to jak kiedyś czarne piórko znajdziecie - przypomnijcie sobie o mnie. To na 99% ode mnie. Przybyła. Zobaczyłam.Zwyciężyłam.


A tak to...

Wczoraj popołudnie nie samotne bo w towarzystwie mojej drogiej A. Było miło.Więcej


Kategoria: Bez kategorii

if the worst comes to the worst / No pain, no gain

01 luty 2010

Dzisiaj bez piosenki-udręki.

Nie przychodzi mi żadna do głowy. Żadna która wpada w klimat tego nędznego poniedziałku. Chyba nie zawsze znajdujemy odpowiednie piosenki.

Jak już wspomniałam - chora byłam. Ale żyję. Jakość mojego życia jest szemrana i wątpliwa ale żyje. Jak zwykle na tarczy. Ale żyje.

Chciałabym nieść Wam Moi Mili Serca Bohaterowie niczym gołąbek pokoju dobre nowiny. Coś super. Coś co lubimy. Coś co się fajnie sprzeda. Coś dla każdego. Coś ładnego. Coś modnego. Coś drogiego. Coś wesołego. Coś Cokolwiek. ALE. Ale muszę jak zawsze zawieść. Moja wina. Głupi Charlston. Nie ma międzyplanetarnego shitu. Nie ma zabawnych anegdot. Nie ma radosnej piosenki. Nie ma fragmentu książki. Textu.

Wypiłam dziś dużo kawy. Spaliłam wiele papierosów. Jabłko zjadłam. Brzydko sięWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Pani Charlston SALE !!!!

13 styczeń 2010


Na dzieńDobry rozdaję cukierki, skitelsy i piosenki. Oto jedna z nich. Ukochana przez moje serce wielce. Frasunkowi miła.
Na dziś. Na pogodę. Na niePogodę. Na mój nastrój. Na moją głowę.

Wpadłam w machinę myśli podłej. Dzieje mi sie w głowie miliard rzeczy. Zapełniam kalendarz nowymi notatkami. Piję kolejna kawę. Później zjem coś z koleżanką. Później pomogę innej koleżance przejść przez życie (albo chociaż ten tydzień) dobrze. Plany na później?
Plany są jak zawsze... staram się nie mieć ani chwili wolnego czasu żeby nie myśleć. Skupić się na czymś. Robić coś. Być gdzies. Żadnego TV. Żadnego kocyka. Żadna ciepła herbatka. Żadne użalanie się nad sobą. Żadne filmy. Żadne. Nie ma nic.

Dajemy radę? Musimy. Nie mamy innego wyjścia. To droga jednokierunkowa i albo jedziesz i naciskasz z każdą sec.Więcej


Kategoria: Bez kategorii

Czarny Pasterz

29 grudzień 2009

  Tha.. Moi Drodzy zebrani ku chwale mojej, podnieście dumnie kubki z kawą w waszych biurach i wznieście toast wraz ze mną wołając: Ku chwale! Wiktoria! Charlston! Amen! Omen!

Dziękuję.

Wolność wiedzie mój umysł na barykady i sieje spustoszenie jak w Guernice.

Mili Moi, Towarzysze Broni zebrani oto tu na tym łzami zalanym ziemskim padole, na łące pokrytej błotkiem... daję wam świadectwo cenne niczym najlepsze auto w Waszym mieście. Świadectwo tak cenne że nie godna jestem nawet o nim wspominać, myślec. A jednak. Wyciągam do Was ręce, tulę Was do serca swego miłością skalanego ogromnie, nadzieją wypełnionego po brzegi, złamanego w kilku miejscach, pewnie nie całkiem zdrowego przez wzgląd na życia tryb mój destrukcyjny ( dr House na pewno się wyzna na mej chorobie ). Tulę Was tak i mówię że będzie dobrze. NieWięcej



Kategoria: Bez kategorii

Grinch.

21 grudzień 2009

This is a call of arms to live and love and sleep together
We could flood the streets with love or light or heat whatever

In a couple of years

Tides have turned from booze to tears

And in spite of the weather
We could learn to make it together

 

No to mamy kawałek na ten oto smetny poniedziałek. Eh.

Marzyła mi sie rewolucja. Dostałam Rewolucję. Marzyłam o zmianach. Dostałam Zmiany. Kiedyś ktoś mądry powiedział:

- Uważaj o co prosisz - możesz to dostać.

A ja uważałam, nie podejmowałam pochopnych decyzji. Żyłam po włosku. I cieszą mnie zmiany i rewolucje moje. Bo to tak chyba jest, że nie spodziewasz się, robisz swoję, żyjesz po swojemu i bang! bang! I masz.

Nie zmienia to faktu że boję się wielu rzeczy. Staram się o tym ogólnie rzecz biorąc nie myśleć. Nie myśleć o moich różnych obawach. Wiem, że jeśli będę o czymśWięcej



Kategoria: Bez kategorii


123

Nasi Partnerzy:

organizacja ślubu i weselaTelewizja ślubnafarmona kosmetykiperfumeriafilmy-wesele.plfotograf-wesele.plmiłość i seks