Inteligentna, piękna, zabójczo sympatyczna Pani Charlston


City Life / No Life / City Lights
Moi mili... Moi Drodzy .... Moi Towarzysze Broni....
Oto powróciłam w glorii chwały po chwili milczenia które spowodowane było lawiną obowiązków. Ale już nie płaczcie. Nie łykajcie prozacku. Nie chodźcie na samotne spacery cmentarne myśląc o mnie gorąco. Nie piszcie o mnie wierszy. Nie próbujcie wykręcić mojego nr tel. Nie myślcie co zrobić aby sprawić mi przyjemność. Nie myślcie co kupicie mi na gwiazdkę. Nie chodźcie na prywatne sesje do lekarzy od emocji za 150pln/h.
Juz jestem i dzięki temu Wasz Dzień Może Należeć Do Udanych. Kolejny mój ciekawy wpis może zachęci Was do rozważań istotnych przy kawie i papierosie w Waszych biurach. Wy...moi drodzy oglądacze. Bliscy mi jesteście - nie powiem że nie. Praktycznie cały czas w mojej nie całkiem nudnej pracy mam zminimalizowany na pasku menu
Hello Moto Moto
Kozystając z uroków czasu wolnego - aby wtorek nie uciekł - oto jestem.
Denerwuje mnie pogoda. Nie wiem jak się ubierać. Nie mam zielonego pojęcia.. ale to tak z rzeczy MniejWażnych.
Ważną sprawą na pewno jest mój nowy plan podbicia świata. A raczej mój bardzo przebiegły i podły pomysł aby zrobić komuś na złość przy użyciu pomocy zewnętrznej (czyt. wsparcia os. która wisi mi kilka przysług). Planuje to na pierwszą połowę września - już nawet odznaczyłam to w kalendarzu. Nie wiem jakie efekty to przyniesie - ale już to jest mniej ważne. Grunt że ja będe zadowolona. O.
A poza tym... marzę o rewolucji która odmieni moje życie. Ktoś mądry powiedział mi że samo to nie przyjdzie. Że to ja muszę to zapoczątkowac. Efekt domina. Więc staram się... staram...staram...efektów nie widzę. Mam nadzieję że to ulegnie


















