9 marca
Oj dawno mnie tu nie było. Po ślubie zaraz mieliśmy takie zamieszanie, że szok. Każdy chciał, aby go odwiedzić, do każdego ze zdjęciami. To nie były wizyty na herbatkę, ale najczęściej na kilka godzin. Ważne, że przeżyliśmy to jakoś. Później Piotr wyjechał na miesiąc do Kataru, ja byłam u mamy i też czasu nie mialam zbyt wiele. Poza tym szkoła też potrafi człowieka zdołować. Szkoła, za którą się płaci, a mimo, że prawie połowa marca, to nie mamy jeszcze zakonczonego pierwszego semestru. I sami owiedzcie, jak tu się nie wściec. Jeszcze czekają mnie praktyki. Miesiąc w zakładzie kosmetycznym. I będę musiała ściągnąć moje ukochane szpice. To jest nie fer.
A to moje pazurki:

Troche niewyraźne zdjęcie, bo robione telefonem. Powiew wiosny na chłodne dni.
Pozdrawiam Was serdecznie. Buziole

















ps. ost. zaczęłam się zastanawiać nad szpicami...