» Witamy na platformie Ślubowisko.pl ! Zaloguj lub Zarejestruj się!

Wszędzie dobrze, ale z narzeczonym najlepiej :)

autor: aloha 2010-08-21 21:19:13

Pozdrowienia z gniazdka naszej miłości :) Mój narzeczony poszedł już spać, bo rano idzie do pracy, a ja nie mogę zasnąć (nie przestawiłam się jeszcze na nowy czas), więc postanowiłam nadrobić małe zaległości na blogu.

 

Zacznę od małego wyznania: rany jak ja go kocham! Przyznam, że czasem kiedy nie widzimy się dłużej uczucie miłości bywa przytłoczone przez tęsknotę, ale kiedy jesteśmy razem wiem, że on jest miłością mojego życia. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak z nim. Jest najwspanialszym facetem jakiego w życiu spotkałam :) Dba o mnie jak nikt inny.

Opowiem zabawną historię sprzed kilku dni: tak się nieszczęśliwie składa, że jest ramadan. W Emiratach niestety muszą go przestrzegać wszyscy, to znaczy nawet nie muzułmanom nie wolno jeść ani pić publicznie (za to grozi kara więzienia), więc jeśli jest się cały dzień poza domem, to trzeba liczyć się z tym, że do godziny 19.00 (wtedy jest iftar, czyli dzienny post się kończy aż do wschodu słońca) będzie się umierać z głodu i pragnienia... W czwratek po śniadaniu w domu musieliśmy na chwilę podjechać do biura VJ, potem poszliśmy na małe zakupy i wybraliśmy się popołudniu do kina. Okazało się, że na sali jesteśmy tylko my, nikogo więcej. Ponieważ od śniadania minęło już kilka godzin, zaczęło mi burczeć w brzuchu, a kiedy jestem głoda to robię się zmierzła (w myśl przysłowia że jak Polak głodny to zły). W czasie trwania filmu (który jak się okazało VJ już widział) trochę zmarzłam, więc VJ poszedł do samochodu po bluzę, a w drodze powrotnej do kina kupił przekąskę w jedynym otwartym fast foodzie i przemycił ją w bluzie do kina (jak wiadomo nie wolno wnosić jedzenia z zewntąrz a w czasie ramadanu to już wogóle). W ten sposób mój królewicz uratował mnie przed śmiercią głodową Wink Dostał za to ogromnego całusa! Oczywiście się z nim podzieliłam, chociaż nie chciał bo twierdził, że to wszystko dla mnie.

 

Tego dnia zamówiliśmy też nasze obrączki!!! Prawdopodobnie będą gotowe we wtorek i obydwoje nie możemy się już ich doczekać :) Są śliczne i bardzo cieszymy się z naszego wyboru. Oglądaliśmy jeszcze inne obrączki w innych sklepach i nic się nam tak nie podobało. Pewnie kiedy je odbierzemy to ponosimy je trochę tak dla radochy Laughing Spróbuję zrobić im jakieś ładne zdjęcie i wrzucić, chociaż pewnie zdjęcie nie odda ich prawdziwego uroku, a w internecie niestety nie znalazłam profesjonalnego zdjęcia tego modelu.

 

Poza tym kusi mnie, żeby pokazać VJ suknię którą wybrałam, ale postanowiłam, że będę twarda i musi poczekać do ślubu, a właściwie musimy Laughing Wiem, że będzie oczarowany, a zrobienie mu niespodzianki jest warte czekania. Dlatego zagryzam zęby i ćwicze swoją cierpliwość :)

 

Dobrej nocy, do usłyszenia wkrótce!

 

 

 


Kategoria: Bez kategorii
Komentarzy (10)

  • aloha
    Martolinka - my po odebraniu poszliśmy powiększyć obrączki jeszcze o pół rozmiaru, tak że obydwoje mamy odrobinę luzu, więc raczej się nie zapowiada, żeby później miały się zrobić za ciasne.
    Kasiu - dziękuję bardzo :)))
  • kasia_przed
    Niech Wam się układa jak najlepiej:D...Obrączki śliczne:)... Ach ten Twój królewicz mhmmm;)
  • brak zdjęcia
    nas tez korcilo i teraz paluch mi sie nie mesci na obraczke,,,,
  • aloha
    Ewi mi też z tą suknią nie chodzi o przesądy, ale o to żeby go zamurowało jak mnie zobaczy po raz pierwszy, kiedy będzie na mnie czekać przed ołtarzem, a ja wejdę :) Poprosiłam moją fotograf żeby zrobiła specjalnie dla mnie zdjęcie jego miny - będzie mi poprawiać humor w złe dni :D
  • ewi1986
    Aloszka to jest właśnie miłość. Ja właśnie bardzo kocham za to swojego faceta, że potrafi być taki spontaniczny, zrobi coś dla mnie małego drobnego a mnie to cieszy jakbym dostała milion dolców.
    Ostatnio zrobił mi obiad do pracy i włożył do lodówki z małą karteczką " Miłego dnia dziubuś, oby Ci smakowało, kocham Cie" Niby nic a ja cieszyłam się jak dziecko....
    Co do sukni ani się warz!:) Mi nie chodzi tutaj o głupie przesądy ale o ten efekt, o to że właśnie tylko sukni nie zobaczy... buziole
  • brak zdjęcia
    ja nie pokaze chociaz tez mnie kusi i kusiło juz raz sie parwie wygadalam ale udało mi sie odkrecic kota ogonem;p my obraczki mam juz dawno i boje sie bo teraz(urodziłam synka)nie miesci mi sie na palec...i musze chudnac ;/
  • _my_
    To szczerze podziwiam Was za to, że macie silną wolę i nie pokazujecie swoim Narzeczonym jaką suknię wybrałyście!:) Ja tego samego dnia w którym wybrałam swoją od razu przesłałam zdjęcie mojemu Wybrankowi do akceptacji;)
  • aloha
    My zamówiliśmy obrączki już teraz z kilku powodów, między innymi żeby "rozładować" w czasie wydatki ślubne - obrączki to jeden z naszych większych wydatków, więc żeby nie mieć kilku dużych inwestycji w tym samym czasie, planujemy wydatki w ratach :) Poza tym wiedzieliśmy jakie chcemy i już bardzo nas korciło, żeby je kupić :D Buziaki Asiunka :*
    Coyoti dziękuję za Twoje życzenia :) Serce mi mówi, że się spełnią :)))
  • asiunka
    ALoszka :*:* . No widzę , że Twój VJ się stara jak może ;) . My jeszcze obrączek nawet nie zamówiliśmy , ale wiemy już na 100% jakie chcemy . Suknia ... ja nie wiem czy wytrzymam do ślubu z tym nie pokazywaniem jej . ;) Pozdrawiam i buziaki ślę !!
  • brak zdjęcia
    To gratuluję tego wspaniałego uczucia:) Pozdrawiam i życzę by ta Wasza miłośc trwała wiecznie:)
zaloguj się, aby dodawać komentarze

Nasi Partnerzy:

kamerzysta, fotograf, videofilmowaniekwiaciarnia wrocław, kwiaciarnia internetowawideofilmowanie, fotografia ślubnaperfectmomentsweddingtvmoda na slub
ciąża, kalendarz ciążyJakKupowac.pl Doradzamy konsumentommiłość i seksHotel Nowy Dwór