

juz PO
Już po ślubie.... Ponad rok przygotowań a ten czas tak szybko zleciał...
Wszystko udało sie tak jak zaplanowaliśmy.... Teraz czas zacząć żyć długo i szczęśliwie...
P.S niedługo wrzucę kilka fotek i zacznę częściej tu przebywać....
Pozdrawiam
sukienka
wczoraj byłam na przymiarce mojej sukieneczki :) Wszystko jest ok :), nie muszę mieć żadnych wiązań z tyłu sukienki , tylko zameczek :) wygląda to bardzo ładnie i sukienka inaczej się prezentuje :) Jestem bardzo zadowolona, mam już na ten dzien kupione wszystko :)
Teraz tylko poszukiwanie sukienki na poprawiny :) Mam nadzieję że znajdę coś odpowiedniego :) :) Dzisiaj ostatni dzień w pracy a później wolne :) :) Już dzisiaj jestem jakaś taka zdenerwowana , ale bardzo szczęsliwa że ten dzień jest coraz bliżej :) staje sie coraz bardziej realny :)
Pozdrawiam
takie przemyślenie
"... Dotąd Dwoje, choć jeszcze nie Jedno,
Odtąd Jedno, chociaż nadal Dwoje..."
Czuję coraz większy stres, bo za 4 dni bierzemy ślub. Myślałam, że obejdzie się bez stresu, jednak... myliłam się.... W nocy z moim R... długo nie mogliśmy zasnąć a później gdy się przebudziliśmy o 2 rano to przez ponad godzinę rozmawialiśmy niby o głupotach, ale świadczą te nasze nocne pogawędki o tym, że jednak jakiś stresik przeżywamy...
Dzisiaj idę na drugą przymiarkę sukni ślubnej w czwartek ją odbieram... tylko martwi mnie ta pogoda, codziennie Pada deszcz, jest zimno, i nic nie zapowiada tego aby sobota była słoneczna i ciepła....
Poza tym, dobrze że jutro idę ostatni dzień do pracy, a później urlop... Nie wiem ale ta moja praca coraz bardziej mnie dobija... wszystkim coś nie pasuje, zawsze coś jest nie tak.... JAk sobie pomyślę, że rano mam wstać do pracy to jakaś nerwica mnie bierze.... aj....
Życzę Miłego popołudnia
:*
po wizycie u fryzjera :)
Wczoraj miałam wizytę u fryzjera :) zmieniłam radykalnie kolor z mojego "mysiego z pasemkami" na sredni blond z pasemkami :) teraz mam ciemne slicznie błyszczące włoski :) i od razu jakoś tak bardziej opalona jestem :) Nawet nie pomyślałam, żeby zmieniać aż tak redykalnie kolor i to przed samym weselem :) ale zmiana wyszła mi na dobre :)
Do ślubu już tylko 8 dni, za tydzień o tej porze będę już nieźle zestresowana... ale mam nadzieję że jakoś z tym stresem dam sobie radę :)
9 dni :*:*:*
Już za 9 dni nasz wielki dzień. Jestem po pierwszej przymiarce sukienku, we wtorek kolejna a w czwartek odbiór.... :) Już nie mogę doczekać sie tego Naszego dnia.... :)
a dzisiaj fryzjer, malowanko i fryzura ślubna.... Coraz częściej czuję stres i zmęczenie późnym wracaniem do domu :(
a jak wy radzicie sobie z przedweselnym stresem?? Czy już wszystko macie kupione?
Pozdrawiam :*:*:*
Pech
Już takiego pecha jak my mamy to nie ma chyba nikt. Najpierw pogrzeb mojej chrzestnej siostry, teraz okazało się że zmarł mój wujek... Ja nie wiem moze to jakieś fatum jest nad nami... A moze to jakiś znak, żeby tego ślubu nie brać... Poprostu mam takiego doła, że nawet nie chce mi się o tym mówić.... Wszystko się sypie i to na 2 tygodnie przed weselem. nie wiem co robić... a już myślałam, że nic złego się nie stanie do wesela.... aj..... :( : ( ;(:(:(:(:(:( Jestem załamana ....
a do ślubu zopstalo tylko 15 dni....
jejku....!!!
do naszego ślubu zostało już tylko 18 dni.... Jak ten czas szybko leci. Pamiętam jak mój R. mi się oświadczył a później myśleliśmy o weselu, to był tak odległy termin, a teraz to wszystko zbliża się coraz większymi krokami.... I mam coraz większy stres,a taka odważna byłam, że wszyscy sie denerwują ale nie ja :) No ale już niedługo zaczynam też swój ciężko wypracowany urlop- szczerze to chyba w tym roku naprawdę mi się należy.... :) w końcu trzeba trochę odpocząć od tych wszystkich przyziemnych spraw- tym bardziej że od października czeka mnie początek mojego mgr :) więc przez najbliższe 2 lata nie będzie nic innego jak tylko nauka :)) no i oczywiście najważniejsze- mojego mężulka kochanego :)
Pozdrawiam
Rozpoczynam wielkie odliczane ....
.... 18
Śpieszmy się kochać ludzi....
.... tak szybko odchodzą. Te słowa ks. Twardowskiego zawsze towarzyszą mi , gdy myślę o śmierci, gdzy ktoś z moich bliskich lub znajomych umiera...
Tak jest i teraz.... wczoraj zmarła siostra mojej matki chrzestnej... Młoda kobieta -trochę po 50-tce... jakie to życie jest kruche.... Człowiek się rodzi , dorasta, zakłada własną rodzinę i .... umiera.... :(
Najgorsze chyba w tym wszystkim jest to, że gdy człowiek zbliża się coraz bliżej końca swojego życia na tym świecie nikt nie jest w stanie nic zrobić. Trzeba się z tym pogodzić- tylko jak?? dzisiaj, gdy piszę o tym, zastanawiam się dlaczego nie można niektórych chorób zwalczyć- wyleczyć,gdy człowiek dowiaduje się o tym, że jest chory z góry wie, że walka ta bedzie przegrana. Te słowa brzmią jak wyrocznia "NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY" - i chociażby było się
przygotowania,ach te przygotowania
Mamy już wrzesień... jak ten czas szybko mija... nietak dawno wszystko zaczynalismy planować, a tu sie okazuje ze do naszego wielkiego dnia zostalo tylko 24 dni....
No mam nadzieję że ze wszystkim damy radę i bedzie to jedno z udanych wesel :)
Dzisiaj wielka przymiarka garnituru mojego R... :) on to ma stalowe nerwy- niczym sie nie przejmuje, nie to co ja.... :) no ale cóż taka już moja rola
Moja radość nie zna końca
Do naszego ślubu zostało tylko 26 dni... coraz bardziej zaczynam sie denerwować tym wszystkim, i te przygotowania...
Ale ja nie o tym chciałam ....:) Po długiej rozmowie i namowach mój kochany Tatuś zgodził się prowadzić mnie do ołtarza... tk bardzo się cieszę, bo on nie lubi takich wystąpień- ale czego sie nie robi dla swojej ukochanej córeczki .... Także będzie to naprawdę niezapomniany dzień... Juz wszystko zaplanowane...
Moj R bedzie ze świadkoami czekał przy ołtarzu na mnie, przede mną moja 3 letnia chrześnica będzie niosła obrączki a za nią ja z moim tatą :) będzie suuuperrr :)


















