

Radocha, radocha, radocha
:D Dosłownie skakam , skaczę i podskakuję jak dzieciak, bo wszystko znów dochodzi do normy. Radocha z tego, że się jest, można być i nikt ;p na tym nie cierpi:D
Dosłownie kocham tego swojego dziubka;p
Wczoraj andrzejki, słodko było- my i pusty domek. Soczek świeżo wyciskany z marchewki, szampan, popcorn i film. Niby andrzejki i trzeba było by się iść pobawić, ale nie...SZCZERZE MÓWIĄC o wiele lepiej bawiłam się w domu w kuchni:D z nim niż na imprezie tańcząc.
Dziś zaczęłam pisać pracę licencjacką pt: "Rola i znaczenie internetu w życiu młodzieży licealnej"
Mam strukturę 1 rozdziału i klops, bo mi się nie chce pisać...NIE MAM WENY! co siądę...to pustka...niby wiem co zawrzeć, ale DOSŁOWNIE CZARNA DZIURA. Nic mi się nie klei w tym temacie. Porezerwowałam sobie książki i tyle. Trzeba będzie po nie
czasami śnieg pada w kwietniu....
Nie mam już siły, czasem walczyć. Walczyć tak na prawdę by pomóc. Mój dziubeczek złamal nogę. Oczywiście żeby było śmiesznie po kolei szło łamanie i skręcanie kostek. Najpierw mama mojego G., potem ja skręcenie i teraz mój miś złamana noga.
A czemu nie mam siły? Bo próbuję pomóc mu ja tylko mogę, a on często się opiera. JEst mi cholernie przykro, bo nie czuję się jak jego partner do życia... a po prostu dziewczyna, która powinna wyglądać i kochać. Ehh ...czasem już nie wiem co mam powiedzieć, czy ustąpić i dać mu zrobić tak jak on by sobie tego życzyć, czy pomagać i stawiać na swoim( ułatwiać życie w trakcie gipsowego).
Co oprócz tego? Zaczęłam pracować jako asystent projektantaw biurze projektowym (projektujemy budynki) i pisać pracę licencjacką co troszkę śmiesznie wygląda bo pracę piszę
Anioły chodzą parami...
Kochane moje ślubowiczki dawno mnie tu nie było, ale to ze względu na to, że w moim życiu niejako przeszła tromba powietrzna i zmiotła i zamiotła wszystko ....dosłownie:D
Zamiotła co złe a przywiała co dobre...
TYLE, ŻE z tego co się działo mogę napisać niezły scenariusz do HORHEMARTIAZ!
-Ona..i on daleko, a chcą być razem
-ona próbuje zdobyć jego serce
-on się opiera
-jak już ma dojść do wyznania...ginie mu mama
-ona go pociesza próbuje być przyjaciółką
-on odsuwa ją od siebie i chce zostać księdźem
-ona mało z rozpaczy nie wypłakuje sobie oczy( w tym by tego nie zrobiła pomaga jej przyjaciel który wrócił po 2letniej nieobecności z za granicy-na marginesie przyjaciel to jej niespełniona sprzed lat miłość)
-on dalej chce iść na księdza...i twierdzi, że ona nie jest mu już do niczego
rozstanie I NAJPIĘKNIEJSZE CHWILE W ŻYCIU...?
Kochane moje ślubowiczki, katastrofa emocjonalna? zachwianie? nie wiem...
Chyba się zakochałam! :( smutne wiem, dopiero co rozstałam się z facetem a już się zakochałam, w jego oczach, w jego głosie, uśmiechu...eh we wszystkim...
Na jego widok mi odwala kompletnie...bicie serduszka, łezki w oczkach i jedyne czego pragnę to mocno się do niego przytulić, czuć jego ciepło, oddech na mojej twarzy, zapach jego perfum i niczego więcej!
Nie potrzebny mi cały świat bo przy nim czuję się bezpieczna, szczęśliwa i kochana...
nawet nie wiecie jakie to wspaniałe uczucie....pamiętać jego dotyk, spojrzeniei dotyk ust...
Ja tu ...on tam... Suwałki...
Poznaliśmy sie na szkoleniu do pracy, on po szkoleniu jej nie podjął bo naprawdę kiepskie warunki proponowali jak na 25 latka...więc
ROZSTANIE...
Nie było mi łatwo, ale musiałam. Zrobiło się dość nieprzyjemnie od 3 miesięcy barfdzo ograniczony kontakt, non stop tęsknota, kłótnie co weekend i spędzanie czasu z jego ojcem. Nie myślał o mnie ehh dużo pisać.
Krótko mówiąc...KONIEC..:( a dziś mam dołka bo brakuje mi jego, a dokłądniej uczucia miłości, które jeszcze sie we mnie tli....
Byle do przodu...
Powodzenia w przygotowaniach do wesel!
wczorajszy wieczór i dziś...ehh
Jest mi ciężko, naprawdę. Mój mężczyzna jest teraz w Białymstoku a za tym ciągną się wszystkie moje problemy. Jesteśmy ze sobą 1 oczek i 4 miesiące, mieszkając w tym samym mieście nie mieszkaliśmy razem.
Jedyny czas jaki spędzamy razem to albo przed telewizorem u niego w domku, albo u mnie w domku robiąc coś tam, albo na działce(gdzie on pieli kopie, a ja albo mu pomagam, albo się opalam). Nasz jedyny czas sam na sam to wspólny wyjazd w tamtym roku na jacht, wyjazd do niemiec (do jego mamy do domku- tam mieliśmy całą kondygnacje domku dla siebie- łazienke, salon z bilardem wielkim tarasem, 2 pokoje, chociaż spaliśmy w 1). to były chwile które spędziliśmy tylko sami ...tak jak mi sie to zawsze marzyło.
Dziś mogę powiedzieć o jednym, czasem zastanawiam się co ja tu robię? On tam , ja tu...tęsknie za
WALCZĘ...?!
Postanowiłam spróbować swoich sił w pewnym konkursie. Gra jest warta świeczki bo 1 nagroda to lustrzanka:) Nigdy nie wygrałam bardziej wartościowej nagrody od plecaka za 50 zł, dlatego chyba warto spróbować.
Dużo osoba głosująca nie musi robić bo jedynie kliknąć głosuj:) więc jeśli mogę poprosić i was o małą przysługę
konkurs.fotokursy.com.pl/praca/78#show
WYSTARCZ KLIKNĄĆ ZAGŁOSUJ!
Zobaczymy czy się uda, narazie uczę sie do egzaminu, ciężko pracuje i zmagam z rzeczywistością bez mojego mężczyzny...
Życzę wszystkim miłego dnia
dzien jak codzień?i co w trawie piszczy
!--[if gte mso 9]
Wstałam rano:D nareszcie...wstałam;p Za oknem szaro buro i ponuro, wręcz masakra jakaś bo jest burza jakich mało...a ja? A ja rano dostałam wielkiego buziaka od mamy, prezent na dzień dziecka:)
I nareszcie pogodziłam się z moim kotkiem. Ehh ostatnio wyszło na to, że było na geanicy wytrzymałości moich i jego nerwów.
Powiedziałam mu, że się dosłownie boję jego reakcji na moje odmienne zdanie.
Wkurzył sie trochę, a najlepsze było to, że jak mu wszystko wyjaśniłam łagodnymi słowami to dziś rano obudził mnie jakże pięknymi słowami "dzień dobry misiu, kotku, skarbku, kwiatuszku malowany. Aż się zdziwiłam, że rano mam takie piękne przywitanie.
Niestety, ale było one przez telefon, bo
WIELKIE HELP !! FACEBOOK
Kochane moje, wiem że mnie często nie ma na naszej kochanej stronce, ale to dlatego że pracuje...prawie 12/24 i niestety ale nie mam czasu na siedzenie na necie, czasem trafi się jakiś wieczór wolny, komentuje wpisy I POMAGAM radami jak tylko mogę
Dziś ja chce was prosić o pomoc- POSIADAJĄCZKI FACEBOOKA!
http://www.facebook.com/4Senses?v=wall
kliknij lubię to w profilu
a potem pod moim postem jest jako ostatni na wallu-o krewetkach 0 Katarzyny Łapińskiej
ZA KAŻDĄ POMOC BARDZO DZIĘKUJĘ:*:*:*
MAM NADZIEJE ŻE I KTÓREJŚ Z WAS BĘDĘ MOGŁA POMÓC:*
ROK I 3 DNI RAZEM!!
Oj kochani, nawet sobie nie wyobrażacie jak to szybciutko minęło. Wiem, że rok to mało, ale jak na mnie mega dużo i długo. Do czasu poznania rafałka byłam w związkach 2-3 tygodniowych, najdłuższy z tych najkrótszych trwał nie całe pół roku(bez tygodnia).
Kocham mojego pyszczka bardzo mocno i nie wyobrażam sobie bez niego życia.
Od następnego miesiąca miś przeprowadza się do mieszkania babci(tzn. babcia zmarła z jakieś pół roku temu a mieszkanie stoi puste, robią tam teraz porządek a żeby nie płacić za mieszkanie 


















