B4 Big Day
No to zacznijmy pisać bloga... Wreszcie będę mogła się podzielić moimi przeżyciami z ogranizacji ślubu, a jest o czym pisać. Po pierwsze: mieszkamy sobie za granicą, a chcemy się pobrać koniecznie w Polsce, po drugie: w związku z tym, że sami finansujemy całe przedsięwzięcie tniemy koszty do oporu.
Ale szkoda czasu na sprawy organizacyjne, chcieliśmy wziąc ślub już dawno, ale wciąż nie było na to czasu ani pieniędzy, ani nawet pomysłu jak to zrobić skoro my tu a wesele tam... Ale w końcu zaczęliśmy.
Czerwiec 2009 Szukanie lokalu:
Doskonałym wynalazkiem są teściowie, gdzyż zorganizowaliśmy im wycieczkę po okolicznym salach i restauracjach, z dobrym skutkiem. Znaleźli przeurocze miejsce "Stary Folwark". Cichutko i milutko. Zadzwonili do nas pytając czy wybraliśmy termin, a my na to, że może czerwiec? I słowo się rzekło 26 czerwca 2010.
Czerwiec 2009 (kilka dni później) Kościół:
Tym razem moi rodzice ruszyli. Pomimo tego, że jeszcze rok to ślubu to był mały wybór, 14, 15 albo 19. Więc padło na 19. Przynajmniej nie będzie już tak gorąco.
Reszta wakacji 2009:
Zaliczki i inne takie.
Wrzesień 2009 Grzebanie po wszystkich stronach internetowych.
Więc tak: zamówiłam online dekoracje wszelkiego rodzaju, po czym zestaw do robienia zaproszeń, ana koniec trafiłam na outlet Maggie Sottero i ... zamówiłam suknię ślubną. Mieli ją szyć 4 miesiące, uszyli w miesiąc, ale to inna bajka. Czeka teraz od października, aż przyjadę na święta. Już nie mogę się doczekać aż ją przymierzę.
Jesień 2009
Pomyślałam, że skoro cała rodzina przyjeżdża na święta, zarówno z mojej jak i jego strony to rozdamy zaproszenia. I wzięłam się za robotę. W sumie to zapraszamy tylko 50osób, więc szybko poszło (no i tanio). Z tego rozpędu zrobiłam także etykietki na butelki i winietki na miejsca. Jestem z siebie dumna, bo wyszło to super. W między czasie zamówiłam na US ebay podstawki pod te winietki (też tanio, aukcja była i mało chętnych 8$ za 50), aha i jeszcze torebeczki na prezenty dla gości od jakiegoś kogoś z HongKongu (tojuż w ogóle za śmieszne pieniądze3euro za 50).
Grudzień 2009
Już nie mogę się doczekać aż pojadę do domu i przymierzę moją suknię. Zapisałam się też do fryzjera i kosmetyczki.
Ciąg dalszy nastąpi...
P

















Powodzenia i czekamy na dalsze relacje :)