rob to samo :D co on, ja tam zazwyczaj nie mam cichych dni ale pamietam jak moi rodzice takie mieli :D pisali lisciki sobie itd :d bylo to troche smieszne ze dorosli ludzie zachowują sie jak dzieci
heh nie wiem jak mogę milczeć do męża... ja po prostu nie potrafię! zawsze zaczynam gadać o pogodzie, książkach, filmach - ale nie moge milczeć. Najdłużej chyba wytrzymał bez rozmowy ze mną ze 2 h- w końcu nie wytrzymał:)
a ja w ogóle nie mam nawet ani cichej chwili ... jak się kłócę to do końca aż sobie wszystkiego nie wyjaśnimy .... oszalałabym gdybyśmy mieli się do siebie nie odzywać ... lepiej to odrazu rozwiązywać...
u nas nie ma cichych dni... cichych godzin raczej też nie, są chwilowe fochy co najwyżej :D Jak mąż się coś nie odzywa to to zlewam i gadam do niego normalnie aż sam zacznie gadać... nie odzywanie się nei jest rozwiązaniem problemu ;)
ja ze swoim mezem potrafimy sie nie odezwac naprawde tylko chwile a potem jakos sie godzimy, przeciez sie kochamy i nieumiemy tak wytrzymac w milczeniu