Moich teściów przed ślubem ubóstwiałam i sądziłam, że będzie super. No tak do momentu, aż przestało mi się podobać ich podejście do mnie i męża. Nagle zaczęli nas traktować jak dzieci 5-letnie, że sobie w życiu nie poradzimy. Ich rady były wg nich najlepsze, a my ich wcale nie oczekiwaliśmy. Po 5 latach mieszkania razem mam dość. Wyprowadzamy sie w tym roku i całe szczęście. I stwierdzam, że faktycznie duże odciążenie finansowe to jest, ale teraz wolę jeść nawet chleb ze smalcem, ale cieszyć się z pierwszych lat małżeństwa tylko z mężem, bo te pierwsze chwile po ślubie są najważniejsze, by móc co wspominać i cieszyć się tylko sobą...