Wykopałabym taką świadkową na zbity pysk!!! Sorki dziewczyny, ale to już przesada! Powiedziałbym, że nawet chmstwo, tym bardziej będąc świadkową.
A co do mamy Nemi. Odpowiedź na argumenty typu, co ludzie powiedzą itp. itd. mama Twoja ma. Ok. Ale czy ma odpowiedź na bodaj naważniejszy argument pt.: "Mamo, ranisz moje uczucia. Czuję, że odbierasz mi mój dzień. Nie chcę, żebyś założyła tę sukienkę na mój ślub. Wyglądasz w niej super, więc zatrzymaj ją na inną okazję. Ale nie na tę. Zrób mi prezent ślubny i kup sukienkę w innym kolorze niż jakiś odcień bieli. To wszystko o co Cię proszę."
Jeśli to nie zadziała, to już chyba tylko argument siłowy pozostaje, czyli: nożyczki, jagody, czerwone wino, lot przez okno na ulicę itp.itd.
Powodzenia. Trzymam mocno kciuki, żebyś przekonała mamę.