oczywiście, że tak.
Jestem przeciwniczką jaskrawych odcieni, które próbują zdominować pannę młodą.
Co do małej czarnej - ja tam bym pań od mody nie słuchała;) Co prawda można małą czarną połączyć z piękną biżuterią i dodatkami, co ją pięknie rozjaśni, niemniej jednak kopertówkę, żakiet/bolerko, i inne cuda wianki zostaną przy stole. O ile mała czarna "obroni się" moim zdaniem w kościele, to na sali weselnej jej koloru się już nie ukryje.
No chyba, że rozjaśni się sukienkę jakąś wstążką czy coś w ten deseń.
Ogólnie i tak będę na nie. Jest tyle pięknych kolorów, a ślub i wesele w moim odczuciu nie są imprezą na której obowiązują stroje wieczorowe, więc gama kolorów się pięknie rozszerza.
PS. Juti, zgodzę się z Tobą co do czerwieni. Piękny jest kolor np. mailinowy :)))