ja uzaleznienia nie podciąglabym nigdy pod rozwód.
ponieważ to jest choroba i bym byla w tej chorobie przy moim mężczyżnie jeżeli oczywiscie by się chcial leczyć to bym mu pomgla :)
a nie zostawila sama .
Dalabym mu sznsę jezeli by się poprawił to byloby ok.
jezeli nie to bym myslala dalej.
Zdrada i przemoc sa za rozwodem