a są plusy mieszkania z teściową?? hmm
nie powiedziałabym, moi rodzice mieszkali z mamą mojego taty i połowe życie zjadła ich kłotnia i użeranie się z tą kobietą. pomimo że to moja babcia wydaje się obcą osobą...
jak byłam mała już mnie wnerwiała, tata postanowił gdy byli młodzi że zamieszkają w domu bo babcia predzej czy później zejdzie z tego świata, nikt tylko nie przewidział że ona żyje nadal i ma 90lat. Czasami są staruszki miłe, sympatyczne kochane, czego nie mogę powiedzieć o własnej babci. a odkąd przebyłam rozmowę z moja mamą i kiedy powiedziała mi co się działo kiedy mieszkali i kiedy mni ejszcze nie było to był istny koszmar. Sama osobiście chyba podłożyłabym trutkę. wszystko było mamy winą. To że chodzą na imprezy, wiadomo ze zawsze sie wypije, to winą mojej mamy było że tata sobie wypił, winą było to, że kwiatki zdechły, i była awantura. A kiedy się poklocili, to kiedy rodzice szli do pracy, babka nie napaliła w piecu, nie ugotowała im. generalnie istna jędza, a moja mama najgorsza!!
Nie wiem więc czy są jakieś plusy mieszkania w ogóle z kimkolwiek. tu nie odetniecie sie, tresciowa zawsze bedzie wiedziala kiedy jestes w domu. nie bedziesz ogła odsapnąc, a pewnie jeszcze jak nie bedziesz miala ochoty jrj odwiedzic srednio 5 razy w tyg to podejrzewam ze bedzie niezly lament, bo przecież macie do siebie tak blisko!!!!