....... no to zdecydowanie pech. grunt to jakoś ją chyba ... że tak brzydko powiem : trzymac na bezpieczną odległość od waszego domu :D żeby się wam nie czepiała i nie zaglądała jaką dziś zupę gotujesz i dlaczego tak a nie inaczej i że jest ta zupa zła i że synuś woli lepszą... jej.
Heh...z tą odległością to trochę problem będzie narazie...bo mieszkamy niestyety w jej kamienicy! No ale cóż... mój B. też ma jej dosyć i planujemy przeprowadzkę- oczywiście ona narazie nic nie wie...
Jezu. I niech się nie dowie. Postawcie ją przed faktem dokonanym najlepiej jak już coś uda wam się poszukac. Pewnie Teściowa jest stałym Gościem u was ?;>
Jak facet jest maminsynkiem - trudno wam bedzie to zmienić. Przykro mi. Tacy się mało kiedy zmieniają. Zresztą maminsynkiem się człowiek nie rodzi tylko nim zostaje - i jest to kwestia toksycznego wychowania. Później taki facet jak "idzie w świat" to już z takim przekonaniem, z taką rysą na charakterze. Dlatego maminsynków lepiej się wystrzegać.
O.. coś o tym wiem. I tu jest 100% racji. Nie zawsze taki ananas się ujawnia. Na początku myślisz sobie: o fajny facet... a im dłużej z nim jestes, im częściej obcujesz z jego środowiskiem - wtedy dopiero widzisz - ok - zakładając że nie masz na oczkach różowych reyban'ów ;)