Mój pracuje w PCC utrzymanie torów... typowa fizyczna robota non stop... nie raz umieram :/ pracuje tam rok a miał już kilka nieprzyjemych zdarzeń, ostatnio uderzył się młotem w głowe podejrzenie wstrząsu mózgu, jeszcze kiedy indziej chyba spawał i zapaliła mu się nogawka cała noge miał poparzona do dzisiaj ma blizne i nie ma włosków... Czasem to mam takie przerażające wizje, że aż mi słabo ale to moja wyobraźnia... np był czas, ze się odchudzał chodził dość zmarnowany codzinnie modliłam się, żeby mi się na tych torach nie przewrócił bo przeciez tam jest ruch... sekunda nieuwagi i śmierć :(