Ja osobne imprezki przeżyłam już dawno (uwielbiałam dyskoteki, natomiast mój luby wogóle za nimi nie przepadał), ja zawsze mu mówiłam tylko tyle :"Ja czyste sumienie mam, a Ty myśl sobie co chcesz". W sumie teraz się wszystko uspokoiło, ale nie wyobrażam sobie, że nie zorganizuje panieńskiego i ostatnio jak spotkaliśmy się, ze znajomymi taki właśnie temat wyszedł, że będzie panieński i kawalerski i co się okazało, że koledzy martwią się o swoje dziewczyny bardziej niż mój przyszły mąż o mnie ;). Powiedział mi w żarcie "pamiętaj ja czyste sumienie będe miał, a Ty...." a ja Ty wiesz, że też. Prawie nikt nie kapnoł o co chodzi, ale jedno pewno Panowie w swoim gronie Panie w swoim :) jednak zaufanie to DUŻO...