wieczoru kawalerskiego nalezy sie bac, jak tak naprawde nie znamy przyjaciol swojego faceta. dla niektórych dobra zabawa to wspolne picie, siedzenie w jakiejs kanciapie i gadanie o meskich sprawach, inni chcą byc wyjatkowi i wiadomo... wybraznia ponosi. moj znajomy organizowal koledze wieczor kawalerski. wiec w 8 wyszli na miasto po czym wylądowali w odrzeszowskim klubie nocnym, gdzie mieli wynajeta tancerke. tak im sie spodobalo ze zamówili sobie jeszcze kilka tanców, pozniej dodatowe jedzenie picie - nad ranem jak sie ockneli i przyszlo do placenia rachunku ich oczy ujrzaly piekna kwote 8.000 zl. juz wiecej takiego wieczoru napewno nie zorganizują.
ja z moim narzeczonym postanowilismy (bo jestesmy raczej o siebie zazdrosni) zrobic wspolna impreze, gdzieja zaprsze oleznki, on kolegow i pojdziemy gdzies na imprezke :) po co mam przed samym slubem sie z nim rozdzielac skoro chce z nim spedzic reszte zycia i najlepiej bawimy sie w swoim towarzystwie. chyba dobre rozwiazanie znalezlismy :)