my mieliśmy taki wieczór :) a nawet dwa było bosko :D
np najpierw przyszły Pan Młody odpinał staniki wszystkim panienkom ;) (były nałozone na bluzki - miał rozpinać jedną ręką ... był niezły ubaw ;) a póżniej staniki były palone w ognisku świetna impreza :)
My tez mielismy taki wspólny plan ,ale nasi śiadkowie powiedzieli,ze wszystkie wieczory tylko nie ten... no i bedziemy mieli tego samego dnia ale oddzielnie!!! Mama adziję ,ze będize równie fajnie :)
ja też tak miałam. mąż zaprosił swoich znajomych, ja swoich i dobrze się bawiliśmy. No i przy okazji towarzystwo poznało się przed weselem co było sporym plusem.