Co sądzicie o prawdziwych kwiatach wpiętych w fryzurę ślubną??
coś mi się wydaje, że taki żywy kwiat szybko omdleje...
chyba są kwiaty, które mają dłuższą żywotność i tak szybko nie mdleją:)
a jak nie żywe to sztuczne - tyle jest teraz tego wszystkiego do wyboru, że nikt nie powinien mieć problemu z wybraniem coś dla siebie
a ja za bardzo nie lubię używać kosmetyków - mam skórę alergiczną i nie wszystko mi można niestety
Kasiu, chyba Ci się tematy pomyliły:)
hehe no rzeczywiście.... staram się udzielać w kilku watkach i zaliczyłam wpadkę
a co do kwiatów we włosach - pięknie się prezentują zwłaszcza jeśli Panna Młoda ma piękne loki...
zastanawiałam się nad żywymi kwiatami, jako elementem dekoracyjnym, ale pani fryzjerka stwierdziła, że nie do każdego welonu i fryzury takowe kwiaty pasują
także zostałam z samym welonem z kryształkami...
przed wpięciem kwiatów we włosy spryskiwane są specjalnym silikonem, żeby nie omdlały ;)
a wiesz może Miszu gdzie można dostac taki silikon? to dobry pomysł na to, żeby samemu zrobic dekoracje w kościele i utrwalić kwiaty tym silikonem
z tego co czytałam, to kwiaciarka (!) umieszcza kwiaty na włosach i wtedy spryskuje specjalnym silikonem.
ale gdzie taki silikon dostać to już nie wiem ;)
uuuaaa jakby kwiaciarki miały wpinać kwiaty do fryzur ślubnych, to chyba niewiele kobiet by się na to zdecydowało
ja tam wolę fryzjera - wie, jak i co umocować tak, żeby fryzura wytrzymała te tańce, sesje i weselny szaleństwo.