Droga Różo!
U mnie czesanie próbne było wliczone w cenę czesania ślubnego, więc trochę zaoszczędziłam...
Jak wybrałam się do salonu musiałam wziąć welon, żeby zobaczyć, jaką fryzurę wybrać i gdzie go umieścić 
Pani fryzjerka okazała się fajną babką, która doradziła mi loki i do tego takie podczesanie, żebym mogła wpiąć swój ukochany welon. Oprócz tego miałam trzy małe kwiatuszki, które również mi wpięła i zrobiła z nich coś na wzór grzebienia ozdobnego przy welonie.
Także dzięki temu, że przy próbnym czesaniu miałam ten welon - wiedziałam, jaki będzie efekt końcowy 