Zgadzam się z Tobą. Też uważam, że każdy powinien dać tyle na ile go stać. Przecież Państwo Młodzi Was znają i zapewne znają też Waszą sytuację finansową, przynajmniej ogólnie. Dla mnie radością było to, że ktoś w ogóle przyszedł i chciał uczestniczyć w tym naszym szczęśliwym dniu.
Dostawaliśmy i tzw. grube koperty i skromne po 100 czy 150 zł. Ale wiedzieliśmy, że dla tych osób to był i tak duży wydatek. Tak w gruncie rzeczy to nawet z tych drobnych sum, ale danych prosto z serca, przez osoby. którym, wiemy, ze nie jest łatwo bardziej nas cieszyły.
A jeśli chodzi o zwrot kosztów. Nie liczyłam na to, ale się zwóciło. Choć zgadzam się, że nie było to celem naszego wesela.