» Witamy na platformie Ślubowisko.pl ! Zaloguj lub Zarejestruj się!

Forum - "Mama młoda" z welonem?

2148Wyswietleń
75Odpowiedzi

  • (12.07.2010 - 15:43)

    Ufff...dobrze, że my mieszkamy daleko od teściowej:) Ale moja w nic sie nie wtrąca i nie mam z nią kłopotu. Odkąd mnie zaakceptowała, to zmieniła sie nie do poznania.

     

    gacolinka- a jak u ciebie ma jakieś obiekcje do welony, to jak powiedziała Paulinka białej sukni też powinna się czepiać.

  • (12.07.2010 - 15:45)

    Dziewczyny. Mam pomysł. Robimy akcję"Odcinamy pępowiny!!!" Choć ja już właściwie meża nauczyłam, że to ja tu teraz rządzę. ;-)

    Instrukcja ODCINANIA PĘPOWINY:

     

    1. Mówimy naszemu facetowi, że jest super dojrzałym, odpowiedzialnym meżczyzną.

    2. Opowiadamy historyjki (mogą byc zmyślone Wink), że kumpel z pracy, albo mąż koleżanki itp. to jakiś masakryczny maminsynek. Wyśmiewamy tki typ zachowania. Mówimy, że to nawet gorzej niz pantoflarz.

    3. Jak teście się wtrącają mówimy, potem do męża, że przykro nam, że jesteśmy traktowani jak dzieci z bardzo małymi rozumkami. Że chyba im się wydaje, że wciąż mamy po 5 lat i można nam podcierać dupki. Jak zacznie przytakiwać "ustalamy wspólnie" linię obrony.

    4. Jak teście do Was zaczną się o coś burzyć mówicie: "Ustaliliśmy z .....", "rozmawiawialiśmy o tym i uważamy...." itp. Stanowicie wtedy jedność.

     

    Powiodzenia i donoście o rezultatach!!!

  • (12.07.2010 - 15:57)

    chyba to powiesze na lodówce :D

     

    michalek to ukochany synus mamusi, a mamusia michalka jest wychwalana do wszystkich kolegów i kolezanek jako "idealna Mamusia", jako "kobieta anioł" itd.... fakt jest dobra kobieta, nie mowie ze to jakis potwor (no moze zalezy tez z jakiej strony sie na nia spojrzy...) ale mam dosc jej wplywu na michala. ona sie zachowuje jak jaka cierpiętnica. czy wy wierzycie w to ze ona DO TEJ PORY chodzi z nim do lekarza?!!!!!??!!!??? michal ma problemy z kregoslupem. i ona twoerdzi ze musi wszystkiego dopilnowac, bo ci dzisiejsi lekarze to tak zle traktują młodych... poza tym michalek to taki nerwusek a z lekarzami to trzeba umieć! michal twierdzi ze go to wkurza, ale odezwac sie nie umie. mowi ze jesli mama ma byc szczesliwsza i spokojniejsza jak z nim pojdzie, to on juz na to pozwoli...

    kiedys juz nie wytrzymalam (jak po raz setny wziela urlop zeby z michalkiem pojechac na wizyte) i powiedzialam jej ze michal juz nie ma 5 lat i zeby mu pozwolila zalatwiac takie rzeczy samemu, to ona odwrocila kota ogonem, jak zawsze powiedziala cos swoim lagodnym glosikiem i... i tak z nim chodzi. CZUJECIE FAZE?!

  • (12.07.2010 - 15:59)

    Tak, czuję !! :) Masakra! Najpoważniejszy przypadek maminsynka jaki kiedykolwiek słyszałam:) Naprawdę powieś na lodówce wydrukowane słowa juti:)

  • (12.07.2010 - 16:08)

    a jak mu sie tylko powie w twarz ze jest maminsynkiem to jest AWANTURA! kazdy facet jest po czesci mamusi synusiem, ale on to juz przegina. mielismy zaprosic jeszcze grono przyjaciol michala. no bo co to za wesele z mala iloscia znajomych? grzyby nie umieja tak szalec jak malolaty :) wybralismy sie do jego mamy, tak po prostu z amelką w odwiedziny, michal podzielil sie z nia tymi planami. ona powiedziala ze to zly pomysl, podala argumenty. michal podal kontrargumenty - stal po mojej stronie, ze trzeba zaprosic troche przyjaciol. po czym po powrocie do domu, po kilku godzinach - co? on jednak nie chce przyjaciol. bo tak. bo mama tak mowi? nieee... po prostu bo tak!

  • (12.07.2010 - 16:10)

    Czyli bo mama tak mówi:) Przemyślał sprawę i nie chce jej urazić...Bo mama najważniejsza! Ja cieeeee...Ciężki przypadek:)

  • (12.07.2010 - 16:15)

    jak mu przemowic do rozsądku...?  mnie juz ręce opadają.... ;( ;(

  • (12.07.2010 - 16:19)

    Z doświadczenia wiem, że krzykiem nic nie idzie wskórać. Ale pogadaj z nim szczerze...Mnie by takie zachowanie bolało i to bardzo, dlatego dałabym mu do zrozumienia że to naprawdę nie fair. A przy teściowej normalnie ani przez chwilę nie dałabym się jej sprzeciwić z moim zdaniem. A nawet i NASZYM, a nie tylko moim, żeby zrozumiała, że to MY podejmujemy decyzje a nie ona i on.

  • (12.07.2010 - 16:29)

    wiesz tylko w praktyce to jest o wiele trudniejsze, bo gdzies podswiadomie czuje ze jestem sama przeciwko nim... ze michal jednak zawsze stanie po stronie mamy. ona po prostu go omotała. powoli, baaardzo powoli udaje mi sie go przekabacic na swoja strone, juz nawet uwaza ze gotuje lepiej od jego mamy i przyznal to glosno na ktoryms z rodzinnych obiadow (wieeelki sukces...). ale do normalnosci przed nami dluuuga droga. dluga i ciezka. chce ja przejsc, bo go kocham. ale juz czasem nie moge wytrzymac. najgorsze ze mieszkamy na tym samym osiedlu!

  • (12.07.2010 - 17:05)

    A właśnie chciałam zapytać o obiady:) To już wielki sukces:)

    Nie dziwie się, że nie możesz wytrzymać...moja mama mówi mi ciągle: Pati, pamiętaj żeby mieszkać jak najdalej od rodziców i teściów! I chyba miała racje:)

     

    Ale ja też mam ze swoim problem. On jestem leniem patentowanym:( Nic mi nie pomaga, marudzi jak musi iść rano po bułki, nie zrobił mi nigdy śniadania..nawet talerza porządnie do zlewu nie włoży, o zmywarce nie wspominając. Jak go prosze o coś to się denerwuje i ciaglę pyta czy się zmęczyłam itd. Teraz siedzi obrażony, bo rano miałam bardzo dużo rzeczy do zrobienia i zapytałam czy śniadanie zrobi. A on: Ja nie jestem głodny! Krzyknęłam, że jeżeli on nie jest głodny to nie znaczy, że ja nie jestem i dobrze wie, że bez śniadania z domu wyjść nie moge. Myślicie, żę to coś dało? NIC!! Jest jeszcze gorzej! A tyle obiecywał przed ślubem...


Aby wypowiedzieć się musisz być zalogowany. Jeśli nie masz konta - zarejestruj się.

Nasi Partnerzy:

kamerzysta, fotograf, videofilmowaniekwiaciarnia wrocław, kwiaciarnia internetowawideofilmowanie, fotografia ślubnaperfectmomentsweddingtvmoda na slub
ciąża, kalendarz ciążyJakKupowac.pl Doradzamy konsumentommiłość i seksHotel Nowy Dwór