Ja tam nie mam zamiaru prowadzić żadnych obserwacji, kiedyś próbowałam, ale to kompletnie nie dla mnie.Uważam,że nikomu nic do tego,kiedy ja mam dni płodne itd., więc po prostu naściemniam i tyle. Nie wyobrażam sobie,żeby jakaś pani z poradni, czy nie daj Boże ksiądz analizowali moje intymne sprawy.
A jeśli chodzi o te nauki to też zależy od diecezji-bo u nas w lubelskiej jest 10 konferencji przedmałżeńskich+3 spotkania w poradni+dzień skupienia
Akurat niedługo zamierzamy z narzeczonym zrobić te nauki, żeby mieć z głowy, bo potem na roku akademickim kompletnie nie będzie na to czasu