» Witamy na platformie Ślubowisko.pl ! Zaloguj lub Zarejestruj się!

Forum - Horror przedślubny

634Wyswietleń
25Odpowiedzi
123

  • (03.01.2010 - 23:54)

    To tak, tochę dla rozluźnienia i trochę dla pokazania, że przy przygotowaniach ślubnych zdarzają się różne dziwne sytuacje. Macie takie opowieści? Sytuacje, które sprawiły, że chciałyście całe przygotowania rzucić w diabły?

     

  • (05.01.2010 - 11:55)

    oj są takie sytuacje... ja rok temu zniechęciłam się w momencie, gdy ks. dyr odmówił nam 2krotnie wynajęcia sali w Domu u zakonników. To utrudniło nam sprawę. musięliśmy szukać sali, i było naprawdę ciężko bo moja rodzina do miejsca ślubu musi dalej dojeżdzać chociaż i tak mają już 200km. Pomimo to nie poddaliśmy się znaleźliśmy sale noi czekam na ten dzień...

  • (05.01.2010 - 12:07)

    u nas też przy załatwianiu spraw w kościele opadały ręce ...

    a tak wszystko było perfekcyjnie, było dużo latania ale to sama przyjemność :D

  • (05.01.2010 - 18:24)

    U nas sala. Teściowa wynajęła inną niż my, bo wolała w innej. Grrrrr.... Ale wysłałam męża na linię frontu i wyszło po naszemu.

    Tort... musiałam przekonać pana z cukierni, że da się go przystroić naturalnymi kwiatami a nie trupkami i jakimiś innymi sztucznymi badziewiami.

     

  • (29.01.2010 - 14:53)

    Ja miałam całkiem niedawno taką sytuację, że zastanawiałam się czy wogóle będzie wesele 4 wrześniaSmile Oczywiście nie myślcie sobie, że przyczyną był mój narzeczony o nieeee.

    Przyczyną był niekompatybilny kierownik  sali wojskowej niedaleko naszej miejscowości.

    Gdy byliśmy "zaklepać" termin kierownik sali mówił nam jaki będzie kosztorys i jakie są opłaty. Mieliśmy płacić 170 zł za osobę w tym wliczone były koszty obsługi , wynajęcia sali i menu. Co się niedawno okazło jak dzwoniliśmy potwierdzic termin rezerwacji?? a mianowicie okazało się, że za salę trzeba zapłacić 3000zł, za obsługę za dwa dni (wesele i poprawiny) 2000 zł  i za menu za każdą  osobę 170 zł i nie ma ulgi na dzieci. W dodatku sala nie jest znowu nie wiadomo jak rewelacyjna, wiec trzeba byłoby myśleć o firmie, która by udekorowała salę.

    Odwaołaliśmy termin rezerwacji. Wyłam w poduszkę i powtarzałam sobie, że wesela nie będzie w tym roku bo u nas ciężko z jakąkolwiek salą.

    Szczęście się do mnie uśmiechnęło postanowilam się nie poddawać i szukać dalej na upartegoSmile

    Zadzwoniłam do kierownika sali, która znajduję się 5 min drogi od mojego domuSmile Termin był już zajęty na 4 września 2010, no ale kierownik odparł, że zadzwoni do tamtej pary, która miała rezerwacje na ten dzień. Okazało się, że para rezygnuje, więc automatycznie wpisał nasSmile Teraz mamy umowę, która nie podlega waloryzacj :) Przedpłata wpłacona, więc  juz nie powinno być problemów.

    Z salą naprawdę przeżyłam horror, ale teraz jestem zadowolona i czekam z niecierpliwością na ten wyjatkowy dzień

    Ten post edytował joannab885 29.01.2010, 15:44
  • (29.01.2010 - 15:02)

    No to faktycznie miałaś niezłą jazdę!!!

    Cieszę się, że wszystko się udało.

  • (15.02.2010 - 14:02)

    Ogólnie bardzo podobają mi się przygotowania ślubne ( jestem teraz nimi bardzo pochłonięta) jednak denerwuję mnie najbardziej biurokracja kościelna i mase związanych z tym kursów itp.

  • (19.06.2010 - 21:23)

    masakra wole sobie nie przypominac tej nerwówki przedśslubem już chciałam w pewnym momecie to wszystko rzucić, bo miałam serdecznie dosyć tych przygotowań!

  • Podgląd pary ślubnej
    Postów: 1
    (19.06.2010 - 21:32)

    Ja w sumie takich sytuacji nie miałam. Chodz ostatnio jak byliśmy u księżulka to powiedział, że ślub w tym kościele co chcemy wiąże się z dodatkowymi kosztami, dlatego jesteśmy w trakcie załatwiania spraw by ślub odbył się u męża w parafi gdzie mamy wielu znajomych księży. :)) No i ta nieszczęsna poradnia rodzinna. Mam nadzieję, że we Władysławowie będziemy mogli ja zrobić bo inaczej będę bardzo nerwowa. ;/

  • (20.06.2010 - 06:22)

    Kurcze Asia to rzeczywiście miałaś horror. Mam nadzieję, że jeszcze objechaliście tego faceta z sali, za to, że ukrył przed wami koszty!

  • (20.06.2010 - 09:50)

    Żebyś kochana wiedziała. Dla mnie to było coś strasznego. Jak usłyszałam jakie koszty by nas czekały to poprostu ręce mi opadły. W pewnej chwili się załamałam i cały czas wmawiałam sobie, że wesela nie będzie. No, ale moja mama powiedzoiała mi " Nie załamuj się jeszcze. Szukaj sali. Na pewno coś znajdziesz". Postanowiłam, więc, że się nie poddam. Sala się znalazła tylko, że termin był dopiero na 11 września, ale kiwrownik tej sali  był bardzo życzliwy i powiedział, że zadzwoni do tej pary, która ma już rezerwację na 4 września, by potwierdziłatą datę. Okazało się, że zrezygnowali.

    Sala nie jest taka o jakiej marzyłam, ale najważniejsze że ją mamy.

123

Aby wypowiedzieć się musisz być zalogowany. Jeśli nie masz konta - zarejestruj się.

Nasi Partnerzy:

organizacja ślubu i weselaTelewizja ślubnafarmona kosmetykiperfumeriafilmy-wesele.plfotograf-wesele.plmiłość i seks