Miałam przyjechać do przymiarki sukni miesiąc przed ślubem. Jak się okazało suknia nie była jeszcze wcale uszyta, materiał był okropny, a krawcowa- .... (żeby nie pisać brzydko). Miałam niezłego stresa, chciałam uszyć suknię za niecały tysiąc no to się nieźle przejechałam. (ale nie powiem bo na wystawie suknia była bardzo ładna). No i w miesiąc przed weselem musiałam na szybkiego poszukać sukni- ZEBY POPROSTU MIEĆ!!! :)
Ale na szczęście znalazłam - byłam z niej bardzo zadowolona, choć nie była wymarzoną:)
Mam nadzieje, że kiedyś ta BABKA zapłaci za swoje, bo jak się okazało nie jedną pannę młodą oszukała i "nie miło" potraktowała.