My zrobiliśmy na drugi dzień grilla ( takie luźne poprawiny ), zostaliśmy na kolejną noc w lokalu a że był nad wodą w lesie to rozkoszowaliśmy się kolejny dzień pięknymi widokami i pogodą :) Śniadanie zjedliśmy na świeżym powietrzu, było wspaniale! A kolejnego dnia wyjechaliśmy w miesięczną podróż poślubną, z kolei zaraz po powrocie zrobiliśmy plener z fotografem i kamerzystą.
A potem praca praca praca, kolejne śluby, kolejni klienci więc nie miałam czasu myśleć, wspominać...
Ale z pewnością chciałabym przeżyć to jeszcze raz! Było wspaniale! najpiękniejszy dzień w moim życiu! :)