Eh..a ja często - przyznam się - bawiłam się w fryzjerke :D coś sobie podciełam, pofarbowałam, czasami obciełam jakiegoś kolege, koleżanke. Nic nikomu się nie stało :D
ps. nie mam fryzjerskiego wykształcenia rzecz jasna :D to na zasadzie prb i błędów raczej :D ale działa. Proste rzeczy typu podcięcie grzywki o 1cm to już sama zrobić moge przeciez :D
No farbować to tez sama się farbuję, a raczej nauczyłam męża to robić i on mnie farbuje. Muszę przyznać, że robi to świetnie. Jest bardzo staranny i dokładny. Grzywkę też sama podcinam. Ale na większe szaleństwo sama bym sobie nie pozwoliła, bo wtedy przede mną byłaby pewnie wizjia maszynki do włosów i na zerko! ;-)
Ja też mini przeróbki robie sama, ale więszke to robi moja siostra. Na zero też się fajnie wygląda :) Mojego TŻ nauczyłam włosy prostować jak narazie ;)
polecam mycie wlosów w zimnej wodzie. moja fryzjerka tak robi i ma piekne lsniace wlosy!!!!!!!!!!! dodam ze nie uzywa zadnych odzywek tylko zwyklego szamponu - ja tez tak prubuje i widac efekty - pomalu ale widac
ja to wole nie ryzykować i kiedy chce zmienić kolor albo podciąc włosy to idę do juz sprawdzonego salonu futuro w wawie i tam farbuje i podcinam włosy zawsze jest tak że wychodzi swietnie i dlatego do nich wracam.