To prawa. Mimo iż facet bedzie zaprzeczał - nie wierzcie mu. Powie: ja używam tylko wody po goleniu, balsamu i żelu pod prysznic. To kłamstwo. Wiam sam po sobie i po moich kolegach. Od jakiegoś czasu, kiedy była mała moda na facetów metroseksualnych i cała masa ochów i achów (na początek zdziwienie, negowanie, zachwyt) panowie zaczeli coraz więcej o tym myślec. Nie ma co kryć że Idealny Mężczyzna już nie pachnie mdłem. Metroseksualni faceci są już passe. Więc?
Idziesz ulicą, twoja uwagę zwraca przystojny facet, niby niczym nie rózniący się od całej reszty, a jednak zwraca twoją uwagę. Jest zadbany, ale po męsku, ma 2 dniowy zarost, włosy w nieładzie, jak się przyglądniesz zobaczysz na jego ręce całkiem drogi zegarek, koszule dobraną do karnacji, nie jest też blady, wygląda jakby wrócił z krótkich zagranicznych wakacji, jak obok niego przechodzisz czujesz zapach jego perfum - ale delikatny.
Naprawdę. Ten facet poświęcił wiele czasu aby tak wyglądać. Naturalnie. Męsko. Ale w jego łazience w szafce są ukryte skarby kosmetyczne do których się oczywiście nie przyzna i będzie zapewniał że taki poprostu jest.
Mój kolega z pracy ostatnio w tajemnicy przed swoją dziewczyną wybrał się do kosmetyczki. Zrobił sobie jakieś zabiegi na twarz, zrobił manicure. Dziewczynie nie powiedział ani słowa. Kiedy ona zauważyła (na jakimś naszym wspólnym spotkaniu) że ma jakieś ładne dłonie on od niechcenia opwiedział: zawsze takie mam.
Drogie Panie. Wasi faceci dbają o siebie często w tajemnicy. I ukrywają kremy na wczesne oznaki starzenia. Ja też to robię.