Witajcie Kochane :) Długo mnie tu nie było, a raczej byłam tylko się nie odzywałam bo jakoś poczułam się wybita z tematu od kiedy jestem żonką. Ale już mi przeszło i od dziś będe bardziej uczestniczyć w ślubowisku, widzę też dużo nowych osób więc wracam do Was zacznę od reportażu z dnia ślubu który jest napiękniejszym dniem w życiu.
Otóż do rodziców zawiózł mnie mój jeszcze wtedy narzeczony wieczorem...
czytaj cały »