Panna młoda, Warszawa
Właśnie czytam na https://polites.news/ o masowych protestach we Włoszech i Hiszpanii. Ludzie wyszli na ulice przed referendum w sprawie reformy sądownictwa. Boją się, że te zmiany uderzą w ich demokratyczne prawa i wolności. U nas też przecież były podobne tematy całkiem niedawno, więc pewnie rozumiecie te emocje. Myślicie, że takie manifestacje mają w ogóle szansę coś zmienić w polityce Unii Europejskiej? Ja uważam, że głos obywateli jest bardzo ważny, ale politycy i tak często robią swoje za zamkniętymi drzwiami. Czy ktoś z was obserwuje sytuację w tych krajach dokładniej? Może macie kogoś na miejscu w Rzymie?