Rozłąka tuż po ślubie - wyjazd męża za granicę.

Strona
1 2
z 2
Następna

Iwonka_32

Żona, Warszawa

Co sądzicie o związku, kiedy w kilka dniu po ślubie i spędzenu cudownych chwil razem, mąż wyjeżdża za granice do pracy a małżona (świeżo upieczona) pozostaje w domu ze ... wspomnieniami, fotkami i płytą weselną ? Czy na dłuższy czas taki związek ma sens? Może zamiast rozłąki zona także powinna zdecydowac się na dołączenie do męża... W sumie ufamy sobie na wzajem, jednakże licho nigdy nie spi i nie wiadomo jakie pokusy nam podeśle. Czy dotrzymamy w wierze oraz wegług słów przysięgi?

"Będę wierny Ci, bedę kochał Cię ... dopóki smierć nas nie rozłączy".

justyna1

Żona, Warszawa

ja jestem zdania,że gdzie mąż tam i żóna  więc jeśłi musi maz wyjechać niech żona jedzie z  nim

elawojtek89

Żona, Warszawa

Nie podoba mi się to... chyba umarłabym ze smutku, tęsknoty i złych myśli... pojechałabym z Nim jeśli by sie dało i sytuacja życiowa by nas do tego zmusiła... ale także cieżko byłoby mi zostać tu rodzine... bo żyć nie moge bez siostry i jej syna...

martitkaa84

Żona, Warszawa

Zgadzam się z poprzedniczkami. Mąż i żona powini być razem...

Ja swojego męża nie pusciłabym do prac y za granice pod warunkiem że pojedziemy razem. Jak wspólnie się dorabiać to wspólnie! Ja od poczatku małżeństwa męża mam tylko w dzień bo 3 dni po ślubie zaczął pracować na Nocki. i uwierzcie mi ze brakuje go wieczorami a co dopiero by było jak bym go widziała raz na kilka tygodni?!  NIGDY!!!! 

coololly

Żona, Warszawa

Ja rowniez sie zgadzam mam kolezanke ktorej maz wyjechał zaraz po slubie do Niemiec, ona była w ciązy, mąz wracał na swieta i od czasu do czasu przyjechał na tydzien, ich coreczka bedzie miała we wrzesiu roczek i jak spotykamy sie z nia z moim K. to ta mała mowi do mojego K. tata wiec wydaje mi sie ze cierpi z tego powodu kazdy ja bym nie pozwoliła wyjechac jak juz to razem nigdy osobno, moze i ufacie sobie nawzajem ale nie wiadomo nigdy kogo on tam pozna a niech go jakas uwiedzi czy coś?

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Zona powinna byc przy mezu:)Jezeli masz mozliwosc to jedz z nim

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

nigdy nie puściłabym swojego męża samego nawet na miesiąc... moi teściowie tak żyli w rozłące 2 lata i wiem jak to siada na psychice... tęsknota, brak bliskości.... jak już sytuacja nas zmusi, to pojedziemy ale we dwoje!

coyoti

Żona, Warszawa

Uważam, że to bardzo zły pomysł taka rozłąka, I bez znaczenia czy miesiąc czy dwa lata po ślubie. Rodzina powinna być razem., nie ważne czy w Polsce, w Niemczech czy na Antarktydzie.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

NIGDY, PRZENIGDY..nie puszcze samego meza za granice. My teraz mieszkamy poza Polska. Jak widze co dzieje sie tutaj z ludzmi to mi wlosy deba staja. A jesli ktos ze znajomych by mi powiedzial ze ufa bezgranicznie bliskiej osobie i ze pozwala na wyjazd to bym go wysmiala. Za granica ludzie'polacy' traca swoje wartosci. Czuja sie wyzwoleni. Fakt na poczatku sie teskni, ale potem z czasem przyzwyczaja sie do zycia tutaj i zaczyna sie coraz mniej tesknic za kims kogo sie zostawilo w Polsce..przykre

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Uważam że rodzina, mąż i żona powinni być razem...JA swojego A. pusciłam w świat. Minęło już 6 tygodni i jest cholernie źle...była mega tęsknota przez dwa tygodnie. Teraz każdy ma swoje obowiązki...tak jakby swój świat i swoje problemy i codzienne rozmowy na skape nie wystarczają...całe szczęście że już pakuję walizki i niedługo będziemy razem...razem planować naszą wspólną przyszłość.

Dlatego podziwiam osoby które żyją w takich związkach latami.

 

 aniusia - nie tylko "polacy" za granicą tracą wartości i czują tak jakby luz. Osoba pozostająca w kraju w pewnym momencie też potrzebuje relaksu, bliskości i kogoś do zwykłej rozmowy....Przykre ale prawdziwe.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

eva25, wiem ze nie tylko Polacy sa tacy.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

NIe wyobrażam sobie życia po ślubie na odległość. Nie mówię, że by się rozleciało, ale po prostu, po to biore ślub żeby żyć razem.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Zdecydowanie jestem na nie! Rozłąka zaraz po ślubie to nie jest dobry pomysł po to się związało ze sobą, żeby być razem jeśli jechać do pracy za granice to we dwoje.

Rok tem mój wtedy jeszcze narzeczony pojechał na 2 miesiące do pracy do Niemiec żeby coś zarobić na ślub ja niestety się nie mogłam zabrać z nim chociaż byłam zapisana do pracy ale pracodawca wolał chłopaków i przez 2 miesiące miałam taki czas,że nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić taki rozstruj nerwowy,że szok.

 

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Tak, ja też tak miałam kiedy wyjechałam do Anglii. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że jesteśmy już razem ciągle.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja też się ciesze,że jestem już razem z męzem na codzień nawet jak go nie ma kilka godzin to już tęsknie, a co jak by miał wyjechać na dłużej.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Moje zdanie jest takie , że jeżeli ludzie biorą ślub to nie powinno być takiej rozłąki. Ślub bierze się po to , aby być ze sobą na co dzień . W takim wypadku  chyba nie zdecydowała bym się na ślub , bo zamiast być ze sobą bliżej bylibyśmy jeszcze dalej niż przed ślubem . Choć gdyby sytuacja była taka, że musiał by wyjechać to bez zastanowienia pojechałabym z nim . 

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Jestem za granica i juz tyle sie nasluchalam o tym, co robia facei bez swoich zon, ze to wlos sie na glowie jezy. Zreszta baby tez nie sa wcale lepsze. Zwlaszcza jesli zyje sie "na kupie" (a tak przewaznie jest jak ludzie jada na jakies roboty fizyczne). Odradzam!

szymsia

Żona, Warszawa

Witam

mój ukochany przyszły mąż od 2 lat jest za granicą - widzimy się co miesiąc lub 1, 5 m-ca.

ja lecę do niego potem on przylatuje do Polski.( poza godzinnymi rozmowami codziennie)

Nie ukrywam , że raz jest lepiej a raz gorzej.

na szczeście on pracuje 12 godz na dobę ja też sporo  i nie mamy czasu na myślenie i użalanie sie nad swoim losem którym sami pokierowliśmy - w Polsce prace mam na stałe i w dodatku studiuję i nie wyobrazam sobie abym mogła to przerwać rzucić ale nie dlatego , że ma miłośc jest zbyt słaba - ale dlatego, że kieruje się rozumem. dziś praca w niemczech jest jutro jej nie ma - to nic pewnego.

ukochany przebywa tam aby zarobić na dom , wesele itp... nie chceilismy sie wpedzać w kredyty.

zostało jeszcze ponad 8 m-cy i wraca  i patrząc na to wszytsko co mamy -czuję satysfakcję , że osiągneło sie to własnymi rękami i ciężką pracą .

oczywiście taki wyjazd ma swe pluuusy tęskni się szalenie za sobą a potwem radośc trwa i trwa... gdy się widzimy

człowiek jest w stanie do wszytskiego sie przyzwyczaić.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Przyzwyczaić - tego właśnie nie chce...nie chce przyzwyczaić się do bycia samotną w związku z nim...Wtedy to już nawet slub przestanie cieszyć...skoro przyzwyczaje sie do bycia samotną to przyzwyczaje się również do bycia panną.....jakoś to do mnie nie przemawia dlatego juz niedługo...wylatuję i bedę cieszyć się każdą spędzoą z nim chwilą i związkom na odległość mówię stanowczo NIE...

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

My teraz mamy związek na odległość, a ślub ma nas w końcu razem połączyć, dlatego nie wyobrażam sobie żeby po ślubie dalej żyć tak jak teraz, czyli daleko od siebie.

lub Anuluj
Strona
1 2
z 2
Następna
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: