Rozłąka tuż po ślubie - wyjazd męża za granicę.

Strona
1 2
z 2
Poprzednia

moniago

Żona, Warszawa

Kobiecie trudno jest żyć samotnie. Trudno jest ciągle na kogoś czekać, tęsknić i nie mieć się do kogo przytulić. Dlatego małżeństwo na odległość nie jest  niczym łatwym. Ale jeśli kocha – wytrwa.

katherin19

Żona, Warszawa

Cóż pytanie wcale mi obce. Mój Narzeczony pływa, i jestem gotowa na rozłąki, choć strasznie bolą. Wypływa na 4miesiące. Przed ślubem wyjdzie tak że nie będzie go prawie wcale, aby po ślubie mógł trochę posiedzięc. wyplywa teraz w październikuy i wraca w lutym, i wypływa w kwietniu i wraca lipcu aby miec czas na przygotowania do slubu we wrzesniu. pierwsze dni rozlaki sa zawsze wyciete z zyciorysu, placze i nie widze sensu zycia nie moge sie odnalezc , ale potem przechodzi i trzeba zyc dalej,

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Jeśli byłaby taka możliwość to pojechałabymz mężem za granice. Nie chciałabym być daleko od niego.

becik

Panna młoda, Warszawa

Drogie panie to są brednie jak sytuacja zmusza mąż wyjeżdża zostawia dziecko potem wpada robi 2 i tak sie kręci. Ciebie uważa za złodzieja musi cie wyliczać z każdego grosza pisać na kartkach co kupiłaś i na dodatek obarcza to twoją matką ojcem bratem siostrą że kradną twojego męża. A dzieci jak przyjeżdża (Jak wujek z zagranicy) dostają wszystko co chcą. nie liczy sie cena wychowanie potrzebne czy nie. Czy ktoś to czyta  wogule?

 

dzamejka7

Żona, Warszawa

Nigdy !!!!!!!!!!!!!!!!!! Nawet na tydzień!!!!!za bardzo bym tęskniła :( chyba że jade razem z Nim ! ! !

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja mam koleżanke, która wzieła ślub cywilny,a na jesień ma kościelny i od razu po cywilnym jej mąż pojechał na kilka miesięcy za granice dla mnie to takie naciągane jak by nie mogli już poczekać do września z tym ślubem, jak i tak nie są teraz razem.

anna_hubert

Żona, Warszawa

myśle, że nie można wszystkich sytuacji wrzucać do jednego worka.

Jeżeli takie wyjazdy są sporadyczne (tzn raz w roku na kilka tygodni) to nie widzę żadnego powodu, żeby "nie pozwalać wyjechać" wiadomo, że jedzie się po to, żeby zarobić, a zarobionych pieniędzy nie wydaje się na jakieś pierdoły, tylko coś konkretnego na nasze dalsze wspólne życie.

Sama tak wyjeżdzałam i w 2009 i 2010 roku byłam za granicą na 5 tygodni i w tym roku też może pojadę. przywiozłam tyle co w Polsce musiałabym na to pracować 4 miesiące na czysto), a wiadomo, że na dorobku każdy pieniądz się liczy. Tęskniliśmy za sobą bardzo, ale 5 tygodni przeleciało, kasa była, a my z powrotem mogliśmy się często widywać. Mi się wydaje, że takie (ale podkeślam, krótkie i sporadyczne) wyjazdy nie szkodzą związkowi wręcz przeciwnie, bardzo je umacniają.

Ale jeśli takie wyjazdy za granicę są regularne i długie (tnz, pracuję tylko za granicą, i siedzę tam 80% roku) to kategorycznie odradzam. Mój tata tak pracował 17 lat; skutki: ciągłe kłótnie z mamą, zero więzi ze mną i rodzeństwem, przyjeżdzał i wszyscy musieli nad nim skakać ("bo ja mam teraz urlop"), w końcu alkoholizm... i wiele innych negatywnych.

 

Reasumując: raz na jakich czas rozłąka nie zaszkodzi, ale ciągłe życie osobno nie ma sensu.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Jeśli jest się przed ślubem to co innego niż taki wyjazd w małżeństwie przynajmniej dla mnie mój K też był przed ślubem na 5 tygodni i wariowałam bez niego raczej oboje nie zdecydowali byśmy się na taką rozłąke już.

Melka2001

Żona, Warszawa

Ja to jakoś ciężko widzę…

Anna Dymek

Żona, Poznań

Nie wiem, czy bym się zgodziła na to, aby mój mąż zaraz po ślubie wyjechał. Wiadomo wszystko zależy od konkretnej sytuacji, ale miłość na odległość dla dwojga młodych ludzi to nie najlepszy pomysł na start.

lub Anuluj
Strona
1 2
z 2
Poprzednia
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: