Gdzie się poznaliście ??

Strona
1 2 3 4 5
z 5
Następna

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Pytanie jest takie. GDZIE SIĘ POZNALIŚCIE I W JAKICH OKOLICZNOŚCIACH?

 

My np. poznaliśmy się na internecie.. ;-) a na żywo widzieliśmy się na dyskotece :D

I od razu mniędzy nami zaiskrzyło :))

 

I KTO POWIEDZIAŁ, ŻE ZWIĄZKI Z INTERNETU I DYSKOTEKI ZAZWYCZAJ SIĘ ROZPADAJĄ ??

:P U nas jest 2 w 1 :D a znam parę która poznała się na dyskotece i są 30 lat małżeństewm :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Pisałam o tym na blogu, więc pozwolę sobie to przekopiować :)

 

Moi znajomi się śmieją, że nasze spotkanie sie z Vijay'em jest właśnie w stylu tej komedii romantycznej. A tak naprawdę wszystko było dziełem przypadku- życie pisze najlepsze scenariusze!

 

Cofnijmy się do lata roku 2007 :) Jest gorący lipiec. W przerwie wakacyjnej na uczelni mamy jechać z koleżanką do pracy do Holandii- pracę załatwiał nam pośrednik w Polsce (nazwe biura pominę). Niestety dzień przed wyjazdem dostałyśmy telefon z biura, że pracy nie ma i może za tydzień... Szybko postanowiłam, że nie będę marnowac tego tygodnia i jadę do Wrocławia. Pracowałam tam rok wcześniej w hotelu i wiedziałam, że nie będę mieć żadnego problemu, aby pracować tam znowu- w końcu w sezonie przydadzą się sprawdzone ręcę do pracy :) I tak minął mi miesiąc na sprzątaniu pokoi i zaczął się sierpień.

Pewnego dnia na początku sierpnia poszłam na "moje piętro" posprzątać jeden z pokoi i okazało się, że kiedy zapukałam drzwi otworzył mi bardzo miły facet, który akuratnie pracował w swoim pokoju. Weszłam i zaczęłam robić swoją robotę. Chociaż w tym czasie mój angielski jeszcze kulał wywiązała się miedzy nami mała konwersacja na temat filmów :) Później już spotykałam gościa z pokoju 312 (nigdy nie zapomnę numeru pokoju) codziennie! Raz nawet był taki dzień, że gdziekolwiek się nie ruszyłam napotykałam na niego: idę kotytarzem- ON, wchodzę do windy- ON, idę do recepcji-ON, wszędzie on. Zaprosił mnie na kawę wieczorem, ale odmówiłam- wydawało mi się, że nie powinnam się spotykać z gościem hotelowym, poza tym następnego dnia musiałam być w pracy na 7 rano. Następnie nie widzieliśmy się przez kilka dni, bo pracował poza hotelem, więc zostawialiśmy sobie wiadomości w jego pokoju (raz nawet zostawiłam mu kwiatki podkradzione z innego piętra ). Nie spotkaliśmy się już do jego wyjazdu, ale zostawilam mu swój adres e-mail na biurku. I potem czekałam na wiadomość, czekałam i czekałam i nic! Stwierdziłam- raz kozie śmierć i napisałam pierwsza. Okazało się, że źle odczytał mój adres i chociaż próbował mi wysłać maila to się nie dało Zaczęliśmy pisać, potem smsować i dzwonić do siebie... Po miesiącu po raz drugi przyleciał do Polski i tak już zostaliśmy razem. On twierdzi, że zakochał się od pierwszego wejżenia, kiedy otworzył mi drzwi. Ja potrzebowałam trochę więcej czasu, ale od początku wiedziałam, że coś między nami jest. Dziś nie wyobrażam sobie życia z nikim innym.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

My poznaliśmy się na obozie, a więcej opisałam w swoim blogu o naszym poznaniu sie.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

P.S. Zakochańce ja też kiedyś byłam w związku z kimś kogo poznałam przez internet, ale w moim przypadku ta osoba w sieci była o wiele ciekawsza i bardziej interesująca niż na żywo, więc to się szybko rozpadło. Wam szczerze gratuluję :D

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja poznałam swojego narzeczonego na porcie w mim mieście:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Dziękuję aloha :)) Kiedys się mówiło, że takie znajomości nie wytrwają ale to nie jest kwestia tego gdzie się ludzie poznają ale to jacy są :) i przede wszytskim co do siebie czują :))

kasia_przed

Żona, Warszawa

My poznaliśmy się w szkole gastronomicznej:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ooo :) COś nowego :D

kasia_przed

Żona, Warszawa

Nawet siedzieliśmy w jednej ławce:P.. i nie była to ośla ławka:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

U mnie w LO w klasie było 30 dziewczyn i 8 chłopaków. Na studiach też jest dość feministycznie- jakieś 15-20 facetów na 80 osób. Dlatego musiałam się rozejrzeć gdzieś indziej, bo nie było w czym wybierać :)

guzikzpetelka

Żona, Warszawa

Aloha - przepiękna historia! :)

 

Moja jest dość długa, więc jak będę miała dłuższą chwilę, to Wam opowiem:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Dzięki Guzikzpentelką :) Z niecierpliwością czekam na twoją historię :D

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Zakochance to jest nas dwie pary !!

Jesteśmy żywymi dowodami że miłość internetowa też może się skończyć heppy endem :P

 

My tez z moim R poznaliśmy sie na necie...To był marzec albo kwiecień 2007 rok i sobie tak klikaliśmy az do ostatniej soboty lipca.Wtedy przyjechał poraz pierwszy i tak juz zostało :D

 

Ale nie będę sie powtarzać bo opisałam to w komentarzu do Twojego bloga :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

PS. Zakochance,czas obalić mit internetowej miłości !!!!

Co myślisz???

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja mogę obalić mit związków na odległość- owszem, bywa ciężko, ale takie związki naprawdę mają szansę przetrwania jeśli się o nie walczy. Oczywiście nie mogę się doczekać, aż będziemy razem cały czas, to jest nasz happy end :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

No nas tez dzieli ponad 200 km no ale to i tak pikuś patrząc na WAS Aloszko :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

A ja też mogę się pochwalić miłością internetową :):) Ja i mój R poznaliśmy się na pewnym portalu randkowym szczerze mówiąc dzięki mojej koleżance. Ponieważ ja nawet o takiej stronie nie słyszałam i raczej mnie nie interesowały takie strony. Na początku mojej przygody z tym portalem od razu nie poznałam mojego R. To odbyło się w czasie ok. 3 miesięcy. Pamiętam jak pierwszy raz do mnie napisał wiadomość typu "cześć, skąd jesteś itp." ja mu odpisałam licząc na jego odpowiedź ale niestety nie odpisywał. Codzienne sprawdzanie wiadomości i oczekiwania sprawiły to że dałam sobie spokój. Po ok.1 miesiąca mój R jednak się odezwał i byłam z jednej strony zaskoczona a z drugiej szczęśliwa bo jednak powiedzmy że z tego co o sobie pisał bardzo mnie swoją osobą zainteresował ale wiadomo jak to jest w pisaniu, a w realu może wyjść coś innego:):) I tak pisaliśmy z ok. tygodnia na gg i stwierdziliśmy że można by się spotkać i sprawdzić czy coś będzie z tego pisania :) To była niedziela 6.07.2008r. o 12.00 w Parku w mojej miejscowości gdzie przyjechał do mnie ze swojego miasta oddalonego o 65km. Pierwsze przywitanie, uśmiech, rozmowa i moje myśli w głowie"jaki on jest miły, serdeczny, ciepły, a poza tym  bardzo mi się spodobał wizualnie, nasze rozmowy o wszystkim i niczym :) i Tak przesiedzieliśmy w tym parku na ławce 9 godzin. Po jakimś czasie zaczęliśmy się zbliżać do siebie na ławce, coraz bliżej  i w końcu poprosiłam żeby mnie przytulił bo jest mi zimno a po chwili pierwszy pocałunek :):):) Było cudownie, może i wszystko się rozegrało na pierwszej randce ale niczego nie żałujemy. Za 7 dni świętujemy swoją drugą rocznicę związku no a za rok 9.07.2011 nasz ślub :):)

Domiśka

Żona, Warszawa

 My poznaliśmy sie na 18-stce u koleżanki w sylwestra,dodam że ani ja ani on jak sie puzniej okazało nie mieliśmy ochoty tam iść. Koleżanka przedstawiła nas sobie,cóż na kolana mnie nie rzucił tym bardziej że byłam troszke uprzedzona bo on był z osiedla za którym nie przepadałam. Ale jak to na imprezie,zaczeliśmy gadać i okazalo sie że nie możemy przestać. Prawie przegapiliśmy północ :). Impreza zakończyła sie następnego dnia pod wieczór a my umówiliśmy sie na następny dzień u mnie. On pierwszy powiedział ''Kocham Cie'' i czekał cierpliwie aż poczuje sie gotowa żeby odpowiedzieć tym samym. No i sie doczekał. I tak już sie kochamy prawie 10 lat,w tym roku w naszą 10 rocznice na sylwestra bierzemy ślub ;)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja i mój Adaś poznaliśmy się hmm będzie już niedługo 6 lat a dokładnie 3 lipca i to w dzień moich urodzin wtedy to były 19 urodzinki...doskonały prezent urodzinowy :) Koleżanki wyciągnęły mnie na dyskotekę wśród naszych znajomych pojawiło się dwóch nowych przystojniaków ( okazało się zę mamy wspólnych znajomych) od razu wpadł mi w oko ON - opalony, ładnie zbudowany a moja uwagę przykuła jego pupa :P więc rzuciałm swój urok na mojego lubego i cała noc była nasza :) tańcowalismy, paplaliśmi ale przyszedł ranek i trzeba się rozstać, wymieniliśmy sie numerami telefonu powiedzieliśmy sobie "cześć" i kazdy w swoja stronę a serduszko biło jak szalone. W samochodzie okazało się że wzięłam przez omyłkę (teraz to w sumię myślę że chyba los tak chciał) sweterek koleżanki zamiast swój i musiałam się wrócić...a on jeszcze tam był siedział i patrzył wziełam swój sweterek i pocałowałam go tak pocałowałam go prosto w usta tak szybko i mocno...jego mina wskazywała że był zaskoczony, zresztą ja też do tej pory nie wiem dlaczego odważyłam się go pocałować i zadzwonił na drugi dzień i od tamtej pory dzwoni codziennie i całuje i to nawet namietnie :)))

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

My też byliśmy w związku na odległośc przez ponad rok i wytrwaliśmy, a też mówią, że takie związki  nie mają przyszłości.

lub Anuluj
Strona
1 2 3 4 5
z 5
Następna
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: