Bardzo małe wesele :)

Strona
1 2 3 4 5
z 5
Poprzednia

AniaKlavier

Żona, Warszawa

Ja już w tym wątku pisałam, że udane wesele zależy od JAKOŚCI, a nie ILOŚCI gości. Jeżeli na zabawie znajdą się 3/4 roztańczone i chętne do tańca pary to zabawa będzie do białego rana nawet przy 30-40 osobach.

 

Nie rozumiem podejścia, że małe wesele się nie uda. Osobiście mogę powiedzieć, że ze wszystkich wesel na których byłam w życiu, najlepiej bawiłam u tych osób, gdzie liczba gości nie przekraczała 50 osób ;) mało, kameralnie, ale wszyscy się znali, czuli się swobodnie i przyszli tam, żeby się dobrze pobawić, a nie np. poobgadywać, albo postrzelać minki. Więc tak jak pisałam zabawa zależy od tego jakich gości zapraszamy niż od tego ilu ich będzie.

 

U nas w Polsce w dalszym ciągu jest moda na weselicha na 200/300 osób. Jesli ktoś ma tak sporą rodzinę i tylu bliskich znajomych to rozumiem, nie ma wyjścia; )                             Ale np. moja koleżanka z roku, która bierze ślub w lipcu zaprosiła na swoje wesele 300 osób i jak sama mówi "połowy to ja nawet dobrze nie znam, tylko co z widzenia, ale przecież trzeba było kogoś pozapraszać, żeby potem wstydu nie było, że miałam tylko 100 osób!"                                                                                                                          

Awgusta

Żona, Warszawa

AniaKlavier niesamowita ta Twoja koleżanka :) no ale jeżeli ją stać. 

Ja mam małą rodzinę, ale mój narzeczony dosyć liczną, ale ja zawsze chciałam mieć małe wesele, lub tylko przyjęcie dla najbliższych, dlatego ustaliliśmy, że robimy zabawe dla max 60 osób i nie przejmujemy się tym co pomyślą sobie inni.

Obserwatorka

Żona, Warszawa

Dziewczyny ja tak samo ,staram się nie przejmować liczbą gości, dobrze bo będą sami swoi.Będzie bez krępacji, w miłym towarzystwie.Oby tylko orkiestra dopisala a myślę że może być fajnie. Mój potymizm niestety gaszą moi rodzice. Mają do mnie i mojego M. pretensje że nam ludzie odmawiają ,jak by, to myśmy coś złego zrobili.  Niestety w mojej rodzinie zawsze był model wesela na 140osob. A że u nas będzie max 50 osób,to są docinki, nerwy, jakie to będzie marne wesle. 

 

Szczerze mówiąc , teraz do mnie dotarło, to że są takie czasy,że nie ma z kąd tych ludzi wziąść. Już nie ma wielodzietnych rodzin gdzie bywało po 6 rodzeństwa i więcej. Model dzisiejszej rodziny to jedynak, lub 2 dzieci, coraz rzadzej widzi się większe.Jak przestaniemy utrzymywać kontakt z ciotkami, dziadki umrą, o kuzynach juz nie wspominając, to zostanie mama,tata siostra z mężem i to cała rodzina. Duzo wesel będzie kameralnych a nie hucznych.

 

 

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

My planujemy wesele na max 70 osób. Na początku ustalając listę gości wydawało mi się, że są to pewne osoby, które nie zawiodą i nie odmówią, ale jak Was podczytuję, jak sobie myślę o niektórych to nie będę chyba zaskoczona jak przyjdzie 40. Ostatnio dowiedziałam się, że moja chrzestna nie pojechała ze swoją córką, na ogólnopolskie zawody w łucznictwie (na którym zajęła 3 miejsce) a wiecie dlaczego? Bo wolała pojechać Z PSEM na wystawę. Na mój ślub też pewnie nie będzie miała czasu przyjechać. Siostra cioteczna J. też ostatnio do mnie napisała, że dobrze, że przełożyliśmy wesele na następny rok bo w tym roku by nie przyjechali, dlaczego? Bo dostała zaproszenie na komunie i nie miałaby pieniędzy na prezent...

Obserwatorka masz rację, rodziny teraz nie są takie liczne. Ale zauważyłam coś jeszcze. Kiedyś jak w domu było po 5 dzieci to one były jakoś zżyte ze sobą. Moja teściowa miała 5 rodzeństwa, dwójka z nich nie żyje, zostało ich 4, każde mieszka w innym województwie a mimo to prawie codziennie do siebie dzwonią, przynajmniej raz w roku się odwiedzają. A ja mam 3 braci, mieszkamy w tym samym powiecie a ze sobą prawie nie rozmawiamy. Jak już się widzimy to albo ktoś zaczyna rzucać mięsem albo nikt się nie odzywa bo zwyczajnie nie mamy wspólnych tematów, nikt nie wie co powiedzieć i tylko szuka pretekstu żeby wyjść. Znam masę takich przypadków. Na samym ślubowisku nie trzeba dużo szukać, żeby przeczytać o konflikcie rodzinnym u kogoś. Smutne to jest.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Obserwatorka u mnie w rodzinie jak nie zrobisz wesele na ponad 100 sób i nie zaprosisz wszystkich to wstyd i hańba. Jeszcze nie było wesela na mnej niż 150 osób. Co z tego, że para młoda wielu osób nie znała ;p

 

Dlatego my rodziny nie zapraszamy, bo i po co? Żeby nas obgadali? Mając wybór ciotka z wujkiem i ich koperta 500zł, ale nie mam z nimi kontaktu albo znajomi z kopertą 150zł wole znajomych zaprosić.

 

Może nie będziesz miala dużego wesela, ale będziesz miała ludzi, którzy cię nie olali, dla ktorych Wasz ślub jest ważny. Rodzicami się nie przejmuj.

 


Omonika ja się dziwię takim osobom, którzy mimo wszystko zapraszają osoby, z którymi się kontaktu nie ma, no, ale siostra matki, to wypada. Ja rodzeństwa rodzicow ne zapraszam, bo ich nie lubię i nie mam z nimi kontaktu. zdanie rodziców mnie nie interesuje.

 

Teściowa zaproponowała nam, żeby zaprosić chcrzestną mojego(siostra teścia), chociaż nie widzieli się z 20lat. Nie mamy jej na liście gosci.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Gczekolada no ja rodziny matki nie zapraszam, bo się nie kontaktujemy, ale wiem, że jak ona się dowie, że nie zaprosiłam jej ciotecznej siostry to będzie afera. Jeszcze większa afera będzie jak zobaczy, że zaprosiłam jej przyjaciółkę sprzed lat, z którą jest skłócona, ale ja ją bardzo lubię, z J. często ją odwiedzamy i nie wyobrażam sobie jej nie zaprosić. Trochę się boję reakcji rodziców na to, że zapraszam moją młodszą siostrę, która została oddana do domu dziecka. No ale to już ekstremalnie ciężki temat, bo ona sama jeszcze nie wie, czy będzie gotowa się z nimi zobaczyć, zrozumiem, jeśli odmówi. Rodzinę teściowej zapraszamy całą, bo się kontaktujemy, oni mnie polubili a ja ich. Rodziny teścia nie znam, on się z nimi nie kontaktuje, ma tam jakiś konflikt więc nie zapraszamy.

Z osób których nie chcę zapraszam tylko bratowe, ale to tylko ze względu na braci. Nie przeskoczę tego.

Na ślubowisku jedna dziewczyna ma wesele na 300, bo dwie mamusie tak zadecydowały. Dla mnie to totalna porażka, ale nie mnie oceniać. Ja już wolę te swoje 50 osób, z którymi chcę spędzić ten dzień a nie z tymi, z którymi powinnam.

Awgusta

Żona, Warszawa

Obserwatorka głowa do góry :) Będziesz ślicznie wyglądała i wasze wesele będzie udane.

 

Wracajać do tematu, niestety, nie dogodzi się wszystkim. To jest wasz dzień i będą z wami w tym dniu Ci, którym na was zależy. Reszta niech robi co chce. Karma wraca.

 

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Omonika no wiesz nie zaproszisz braci samych, więc to inna sprawa.

No dokładanie, masakra z tymi gośćmi rodziców. Też wolę swoje wesele na 30 osob niż 10x większe, bo mamusia tak chciala, mamusia płaci to i wymaga.

Moja mama wolalaby, żebym zaprosiła np chrzestnego, ale mówi, że to moje wesele i ja mam sama gości wybierać, ona może jedynie zasugerować, a co z tym zrobię to już moja sprawa. Nawet jak jej siostry nie zaproszę, chociaz jest moją chrzestną to nic mi nie powie.

Laura Pawlicka

Żona, Warszawa

Ja zorganizowała swoje "wesele" (nawet ciężko trochę je tak nazwać) bardzo kameralnie — niecałe 30 osób, obiad w restauracji i tyle. Wszyscy byli zdziwieni, niektórzy nawet obrażenie, ale stwierdziłam z mężem, że to nie dla nich organizujemy wesele, tylko dla siebie, więc było po naszemu. Nie wymarzyłabym sobie tego lepiej. Romantyczna restauracja Akademia w Warszawie, gdzie zjedliśmy pyszny obiad, wszystko w bardzo rodzinnej atmosferze i w gronie ludzi których kochamy. Nie wyobrażam sobie inaczej :)

Aneta Tworczyk

Panna młoda, Łódź

Ja swoje skromne wesele urządziłam w sali bankietowej Venge w Łodzi. Bardzo fajne, eleganckie miejsce z pysznym jedzeniem.

Daniel Karolak

Mąż, Olsztyn

My planujemy wesele w Albizji, w sali koło Szczytna w której teraz byliśmy na Andrzejkach i wybieramy się też na Sylwestra, to najlepsze miejsce w okolicy na tego typu imprezy, mają dobre jedzenie i fantastyczną obsługę

Krzysztof Sulwiński

Mąż, Szczecin

Niewielkie uroczystości również mają swój urok. To, co ja mógłbym zaproponować to organizację uroczystości w jakimś fajnym dworku. My zorganizowaliśmy swoją uroczystość w Kurowie nieopodal Szczecina. Miejsce cudowne, posiadające swój urok. Jedzenie było pyszne, okolica przepiękna, możliwość przenocowania na plus!

lub Anuluj
Strona
1 2 3 4 5
z 5
Poprzednia
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: