Strona
1 2
z 2
Następna

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Dziewczyny a jak wy planujecie swoją przyszłośc z partnerami czy macie plany na budowę domu???? U nas pojawił się taki temat ostatnio. Zwłaszcza że mój narzeczony dostał propozycję lepszej pracy, a ja też mam zamiar pracować. Ale nie chodzi nam o żaden kredyt tylko odkładanie pieniążków i z każdym rokiem stawiać powoli dom. Warto??? Jak myślicie??

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Myśle, że warto ja jak bym miała taką szansę to na pewno chciała bym mieć swój własny dom! To co innego niż wynajmować i ciągle nie być na swoim.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Z jednej strony warto, bo kiedyś ten dom stanie, ale z drugiej strony ile taka powolna budowa może trwać? Przecież do tego czasu też trzeba gdzieś mieszkać... Ja chyba wolałabym wziąć kredyt i zbudować ten dom jak najszybciej, a nie odkładać na niego latami i powoli, powoli go budować... Nie zapominajmy, że samo postawienie ścian i dachu to nie wszystko, jest jeszcze mnóstwo bardzo czasochłonnych  prac wykończeniowych. Oczywiście dobrze mieć jakieś własne fundusze na to żeby zacząć.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

aloha kredyt jak dla nas to ryzykowne posunięcie. My mamy gdzie spokojnie mieszkać ( u rodziców mojego R) i zakładamy budowę domu na maksymalnie 10 lat. A kredyt jest na 30 lat i więcej. Po drugie nie wyobrażam sobie tego że mieszkam w domu w którym w każdej chwili jak stracę pracę zabiera bank. Co z tego że super szybko wybudowany jak w sumie to nie moja własnośc tak do końca dopóki nie spłacę???

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Nam rodzice remontują mały dworek po dziadkach pod Warszawą. Ostatnio sama wymiana okien (nietypowych, robionych na wymiar) kosztowała prawie 40 tysięcy... Ale gdybyśmy mieli budować dom od podstaw to na pewno wzięlibyśmy kredyt, po to by jak najszybciej mieszkać na swoim. Wybudowanie domu średniej wielkości w stanie surowym to przeciętnie koszt ok 250 tysięcy, w stanie deweloperskim ok 400, a jak wiadomo na tym się nie kończy - trzeba go jeszcze wyposarzyć. A budować dom przez 25 lat? Jakoś mi się nie widzi.

 

No ale wszystko zależy od Waszych zarobków, wielkości domu, lokalizacji, cen artykułów budowlanych jakie wybierzecie, dewelopera (może macie w rodzinie jakichś znajomych, którzy się tym zajmują i są w stanie wybudować Wam dom po kosztach??). Może akurat w Waszym przypadku budowanie swojego gniazdka po woli to dobre rozwiązanie ;-)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ostrowia jeżeli już to my planujemy budowę niewielkiej parterówki z poddaszem. Niestety na więcej nie będzie nas stać a co do firm budowlanych czy deweloperów to my ich nie potrzebujemy. Mój przyszły teśc robi w budowalance, mój narzeczony też zna się narzeczy także on jest nastwaiony na własne siły jedynie co przy większych niewiadomych ma znajomego budowlańca który mieszka w tej samej miejscowości co my więc myślę że nie było by źle. Z firmami jest tak że trzeba mieć już wszytsko żeby mogli robić cały czas a my chcemy robić wszystko swoimi siłami i w miarę możliwości. Zwłaszcza że na początku ważne żeby dom postawić a potem wystarczy kuchnia, łazienka i jeden pokój żeby już się wprowadzać. A resztę na bieżąco robić. Może i trzeba na to 10 lat ale za to własne i jeszcze jaka duma dla narzeczonego że postawił dom. Poza tym kredyty są przerażające bierzesz 300tyś a oddajesz 600tyś więc nawet nie ma o tym mowy. A tu projekt który bardzo nam się spodobał :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Kasienka jeśli Twój przyszły teść robi w budowlance to nie ma o czym gadać ;-) I jeśli macie dodatkowo swoją działkę to już w ogóle! Domek śliczny, też kiedyś przeglądałam podobne projekty. Najważniejsze żeby był przytulny i pełen miłości, metry kwadratowe w tym przypadku nie grają większej roli.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Jak macie dzialke to na pewno nie ma się nad czym zastanawiać to już ogromny koszt jej zakupu wam odchodzi.

issabelka_1

Żona, Warszawa

Kasienka20 my także chcieliśmy się budować tak powoli bez kredytu, mam działkę mój tato pracuje w firmie budowlanej, ale ... musielibyśmy mieszkać z moimi rodzicami przez parę lat, a ostatnio po prostu nie mogę się z nimi dogadać. Ciągle coś:) i jednak chyba kupimy mieszkanie, bo męczyć się chyba jednak nie mam zamiaru:)

Jeśli jednak mielibyśmy się budować to chyba jednak wzielibyśmy kredyt, tym bardziej, że dowiadywaliśmy się o ten Rodzina na swoim i jak najbardziej kwalifikujemy się do niego nawet po zmianach:) z tym, że lepiej wybrać raty malejące, szybciej oddajesz bankowi pożyczony kapitał, od niższego salda płacisz więc mniejsze odsetki :).

aneczka84

Żona, Warszawa

Kasienka20 u nas tez ostatnio pojawił sie ten wątek i propozycja nie brania kredytu ale oszczędzania  i powolnego stawiania :), jak na razie taki pomysł bardzo mi sie podoba.  Myślę, że ma to swoje plusy i minusy ale cóż zawsze tak jest :). Na razie żyjemy przygotowaniami slubno - weselnymi ale myślę, ze tez za niedługo trzeba bedzie podjąc decyzję co dalej, kredyt czy oszczedzanie :). Ale oglnie jak Rodzina jest troszke w branzy budowlanej to myśle, że warto budowac oszczędzając :)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

My mamy mieszkanie, które kupil mi rodzice tak więc trochę w nim pomieszkamy jeszcze po ślubie, ale ogólnie szykujemy się na coś większego...jakieś mieszkanie ok 90 m2/100m2, może jakaś szeregówka...ogólnie we Wrocku ceny zawrotne...a my jednak wolimy cos w centrum...plusem jest to ze jakbysmy sie zdecydowali to wynajmniemy to mieszkanie w ktorym teraz mieszakamy...noi kredyt bedzie sie spłacał...,ale to jeszcze musimy sie rozchulac, bo dopiero po studiach jestesmy i jeszcze w naszym zawodzie najmniej 4 lata nauki...zanim zaczniemy jakies wieksze pieniadze zarabiac ;/.  Btw. znam pare par, które oprócz tego, że się kochały to ich decyzje o ślubie przyspieszył właśnie program Rodzina na swoim :).

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

U nas bez kredytu sie pewnie nie obejdzie. Mieszkamy w wynajetym ale po slubie zaczniemy już myśleć dosyć poważniej o kupnie jakiegoś mieszkanka bo na domek to nas raczej nie stać.

aga_ms

Żona, Warszawa

My kupiliśmy mieszkanie i teraz cierpliwie czekamy aż się wybuduję. A tak poważnie to mój S. czeka cierpliwie a ja wydzwaniam do kierownika budowy co już zrobił i kiedy mogę przyjechać obejrzeć blok (tzn dziurę w ziemi, dużo betonu i troche wystających prętów). Ogólnie odnoszę wrażenie, że Pan Kierownik już mnie nie lubi ;P

 

Zapomniałabym jeszcze dopisać, że wzieliśmy kredyt (ale nie Rodzina na swoim bo sie nie klasyfikowaliśmy) na lat 13.

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

aga_ms a mogła byś mi napisać na priv gdzie i ile wzieliście kredytu, i jakie raty że na tak mało lat jeśli to nie problem???

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Poczytałam dzisiaj jeszcze na temat tych kredytów i projekt "rodzina na swoim" ale to i tak nie są dla nas wystarczające argumenty. Już wiem że rata wynosiła by nas 1600 zł a to bardzo dużo a przecież nikt mi nie zagwarantuje że przez 15 lat będe pracować zawsze trzeba się liczyć z teraźniejszością która jest nieobliczalna, tak samo jak mój R i boimy sie takiego ryzyka.

aga_ms

Żona, Warszawa

Kasienka20 ja jak najbardziej rozumiem Wasze obawy, są one uzasadnione (sama często myślę jak poradzimy sobie z kredytem), ale z takim podejściem nikt nie budowałby domów, kupował mieszkań, nie grał na giełdzie, nie inwestował i nie tracił ale też... nie zyskiwał. Ale to jest Wasza wspólna decyzja i najważniejsze, że się zgadzacie :)

eweliśka87

Żona, Warszawa

Jeśli ma się dobrą pracę to tak naprawdę kredyt nie jest potrzeby. Mój narzeczony mając działkę odziedziczoną po dziatku zaczął 3 lata temu się budować. Praktycznie wszystkie materiały budowlane kupywał na bierząco - to co akurat w danym momencie było potrzebne. Praktycznie wszystko robił sam z niewielką pomocą braci, którzy pomogli mu w murowaniu. Obecnie jesteśmy na etapie wykończenia i jak wszystko dobrze pójdzie we wrześniu po ślubie tam się wprowadzimy. Więc póki co obeszło się bez kredytu, ale jednak nie bez wielu wyrzeczeń.

 

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

eweliśka87 dokładnie o to mi chodzi żeby wszystko własnymi siłami i wolę przez 5 lat mieć wyrzeczenia a mieć własny dom niż spłacać kredyt 25 lat i mieć świdomośc że jak się noga powinie to jesteśmy z niczym. Coraz bardziej się w tym utwierdzam że kredyt jest zbyteczny .

Bożenka

Żona, Warszawa

my też marzymy o domu:) chcemy jak najwięcej odłożyć, z pomocą rodziny, trochę kasy z wesela, mamy działkę, rodzinę na miejscu do pomocy, znajomych, którzy trochę się na tym znają, chęci do pracy, żeby trochę samemu wykończyć:)

na pewno nie chcemy kupować mieszkania gdzieś daleko i niby od razu gotowe, a kredyt na 30 lat... 

każdy ma inaczej, i co innego jest ważne, ale dla nas to wyjście jest najlepsze, naszym zdaniem:)

Angela1984

Żona, Warszawa

dom jest o wiele przyjemniejszy do mieszkania, ale i... bardzo kosztowny w utrzymaniu. I o tym większość zapomina. Także łatwo się mówi postawimy dom, a to najmniejszy z tego wszystkiego problem i najtańszy... Strasznie kosztowne jest wykończyć go... Mieszkałam i w domku i w mieszkaniu, więc coś o tym wiem. Znam wiele osób, którzy sprzedawali stan surowy, bo już nie było kasy na wykończenie albo po kilku latach za dużo kosztowało utrzymanie. Aby myśleć odpowiedzialnie o domu, to trzeba realnie myśleć o pieniążkach i pracy, jaka czeka w domu. Ogrzewanie to nawet kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy zł często albo... siedzenie w zimnym domu i wtedy już tylko ładnych kilka tysięcy. Albo kosztowne alternatywne źródła ogrzewania, lecz w późniejszej eksploatacji tańszy dom. Budowa domu powinna być odpowiedzialną i świadomą decyzją, a nie widzi mi się.

lub Anuluj
Strona
1 2
z 2
Następna
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: