Stres przed ślubem ?

Strona
1 2
z 2
Następna

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Dziewczęta, zostały mi dwa tygodnie do ślubu... Powiedzcie mi czy miałyście/ macie jakikolwiek z tym związany stres?? Jak się u was to objawia/ ło? Wpływało to jakoś na relacje z partnerem?

 A Wasze matki? Moja mama i teściowa latają jak już nie powiem co, stresują się, krzyczą kiedy ja i mój B. ostoje spokoju ;)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Był oczywiście stres:)Czy wszystko się uda, będzie tak, jak zaplanowaliśmy,itd:) Ale ten stres jakoś nie przekładał się na nasze relacje:) Kłotni nie było:) W dniu ślubu odczuwałam największy stres w Kościele i przed pierwszym tańcem, a potem już było ok. Stres w dniu ślubu określam jako pozytywny:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Ja właśnie obawiam się, że strzelę jakąś gafę :) Teraz tego stresu nie odczuwam ale tego dnia będzie na pewno ;)

aga_ms

Żona, Warszawa

Ja mam ślub za tydzień i stres jest spory. W domu mam spore zawirowania, jestem chora, zażywam dwa antybiotyki, w środę w pracy mam bardzo ważne spotkanie. Szczerze mówiąc powoli wysiadam nerwowo... Wydaję mi się, że ten ślub to będzie katastrofa roku...

igulenka

Żona, Warszawa

Ja mam ślub za dwa tygodnie i póki co stresu nie odczuwam. Mam wrażenie, że gorzej było jeszcze miesiąc temu - wtedy to się przekładało na stosunki między nami, teraz jest pięknie:) ZObaczymy co będzie za tydzień;) Może spowodowane to jest tym, że zaczęłam pracę i to ona zajmuje mi większość czasu i mysli. Za to moja mama panikuje choć zupelnie nie wiem dlaczego;)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

W dniu ślubu to będziecie miały motyle w brzuchu:) Jak pojawią się goście, to zapomnicie całkowicie o stresie:) I bawcie się dobrze, szkoda czasu na stres, bo ten dzień tak szybko Wam minie, że nawet nie będziecie wiedziały, kiedy  będzie już po weselu:)

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

igulenka za dwa tygodnie czyli 20.10? ;p To chyba tak jak ja... Ja mam remont w kuchni i łazience na dodatek... bałagan w domu;| też troszkę się pochorowałam ale nie biorę antybiotyków- bo one niestety pomagają w jednej chorobie ale za to mocno osłabiają organizm- taka mała rada, generalnie jak najdalej od antybiotyków!!

weroniko, wlasnie boje się, tego, że kiedy minie ten caly stres i poczuję się lepiej to będzie koniec wesela... ;|

aga_ms  nie możesz myslec w taki sposób !! Pamiętaj, że złe dobrego początki! na pewno bedziesz miała piekny i cudowny slub i Ty będziesz najpiekniejsza tego dnia ;);*

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Kitekkitek spokojnie, ja przed swoim slubem też tak myslałam:) Zobaczysz, że nie będzie tak źle:) Ja miałam okropną sytację w dniu slubu, bo kosmetyczka tak tragicznie mnie umalowała, że jak się zobaczyłam w lusterku, to myslałam, że padnę! Wyglądałam jak spod latarni dosłownie:) Myśałam, że się tam rozpłaczę i odechciało mi się wesela:) Od razu kazałam jej zmyć cały ten makijaż i zrobić go od nowa, bo nie miałam zamiaru iść na własny slub z rażącym różowym cieniem na powiekach, a cień  malo, że na powiekach był, to jeszcze pociągnęła nim pod same brwi:D A sytuacja taka miała miejsce, bo kosmetyczka, którą zamówiłam rok wczesniej, akurat przed moim ślubem zwolniła się z pracy(jakieś tam nieporozumienia z właścicielką salonu) i na jej miejsce zatrudnili jakąś nową i niedoświadczoną. Ale jak już zrobiła mi makijaż taki, jaki chciałam i wróciłam do domu, zaczęli się zjeżdzać goście na błogosławieństwo, to całe nerwy opadły, a pojawiły sie przyjemne motylki w brzuchu:) Zobaczysz, że ten stres w dniu ślubu potem bardzo miło się wspomina:)

 

Aga ani się waż mysleć, że Twój ślub, to będzie jakaś katastrofa, bo nie będzie, sama się o tym przekonasz:) I zobaczysz, że będzie to najwspanialszy dzień w Twoim życiu:) Głowa do góry, herbatka z cytryna i miodem  to najlepszy sposób na chorobę i na stresy:D I cieszcie się dziewczyny, że stres odczuwacie, bo to znaczy, że wszystko będzie ok:)

aga_ms

Żona, Warszawa

Mam nadzieję, że macie rację i że chwilowo to tak kiepsko wygląda. Liczę na to, że dzień ślubu będzie piękny. Dziś mam zdecydowanie lepszy humor :)

igulenka

Żona, Warszawa

Weronka Ty to potrafisz rozładować atmosferę:) Ja tez wierzę, że będzie dobrze - musi być;) Dziewczyny, nie możemy dopuszczac do siebie mysli, że może być inaczej. W końcu nie po to tyle czasu wszystko planujemy i przygotowujemy, żeby coś mialo okazać się katastrofą!!

Kitekkitek - 20 październik to piękna data;) oby tylko była lepsza pogoda niż dzisiaj... to chyba jedyny aspekt na który nie mamy wpływu... choć ja zamierzam postawić buty na parapecie - oczywiście jak przyjdą bo jeszcze ich nie mam:/

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

Igulenka i właśnie Twoje podejście do sprawy jest super:) O to właśnie chodzi, że planujemy i biegamy za nawet najdrobniejszymi szczegółami, żeby wszystko było super i nie wątpię, że w tak będzie:) Buty też na paprapet stawiałam, choć osobiście nie wierzę w takie przesądy, ale mama nalegała, więc postawiłam:) I sprawdziło się, w dniu ślubu był ponad 30 stopniowy upał(a we wszystkich prognozach pogody zapowiadali na ten dzień ulewy) a już w niedzielę lało, zimnica, wiatr, że głowę urywało:)Więc jak buty przyjdą, to stawiaj na parapet koniecznie:)

Aga super, że nastrój Ci się poprawił:) Trzymam kciuki, żeby już Cie nie opuszczał, aż do ślubu:) Ciesz sie przygotowaniami, bo masz je tylko raz w zyciu, a wszystkie negatywne myśli przegoń z glowy na cztery wiatry:)

igulenka

Żona, Warszawa

Chyba wszystkie buty jakie mam w domu postawię na ten parapet bo wczoraj oglądałam pogodę długoterminową... 8-11 stopni:/

Konto usunięte

Gość na weselu, Warszawa

też tak słyszałam ;D ale za to w moich okolicach ma być słonecznie i 9 stopni ;|

Najważniejsze , zeby nie padało ;)

aga_ms

Żona, Warszawa

No cóż, okazuję się, że na dzień przed ślubem czuję spory stres... Staram się skupić na czymś przyjemnym ale nie jest to łatwe...

koteczek

Żona, Warszawa

zostało nam 29 dni do ślubu - my to już panikujemy; boję się że zapomnimy obrączek, że na weselu dopadnie mnie jakaś przykra niedyspozycja żołądkowo-jelitowa; Tomek panikuje odnośnie dojazdu swojej rodziny, jadą przez całą Polskę, mają ponad 700 km...

Obserwatorka

Żona, Warszawa

Ja proponuję pić melise, ale napewno miesiąc przed ślubem dzień w dzień. Piję i jestem deczko spokojniejsza,

Dla tych bardo nerwowych - czyli min. dla mnie proponuje dzień przed ślubem i w dniu ślubu z samego rana - tabletki va....n (nie chce robić reklamy,napisze na priv dla ciekawskich:) , nie otumaniają a uspokajają . Eksra na nerwy. tylko nie potrzebne mi cale opakowanie i nie wiem czy sobie kupię, dla 5 tabletek się nie opyla:)

robaczekk

Żona, Warszawa

stres bedzie i to ogromny ja tydzien wczesniej bralam tabletki ziolowe ale w dzien przed przestałam w dniu slubu stres przeszedł;)

niebieski1820

Żona, Warszawa

Nam zostało jakieś 2 lata do ślubu nie odczuwam stresu . Narazie jestem podekscytowana :) I nie mogę się już doczekać pierwszych przygotowań :)

koteczek

Żona, Warszawa

4 dni i szlag mnie trafia...

niebieski1820

Żona, Warszawa

koteczek Czemu co się dzieje ? 

lub Anuluj
Strona
1 2
z 2
Następna
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: