RELACJE Z TEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO DNIA)

mmonikamm

Żona, Warszawa

Dziewczyny drogie, Żony swoich Mężów!

 

Coby Wasze relacje nie gubiły się w gąszczu innych postów, postanowiłam założyć osobny temat TYLKO na relacje ślubne (+ mile widziane zdjęcia ;)).

Zamieszczajcie proszę, obszerne opowieści o tym jak było, o Waszych wrażeniach i przemyśleniach. 

 

Myślę, że to będzie również miłą pamiątką i fajnie będzie wrócić do tych relacji po jakimś czasie, kiedy co nieco już ucieknie z głowy, aby znów sobie wszystko przypomnieć i odświeżyć. 

 

Zapraszam serdecznie! :)

beata91

Żona, Warszawa

Skopiuje tutaj moj wcześniejszy post:P a wiec!: nie mogę uwierzyć, ze juz jestem żoną:D te ostatnie dni przed ślubem jak i samo wesele zlecialy zdecydowanie za szybko! W piatek nie mogłam sie z niczym wyrobić - juz zaczęli zjeżdżać sie goście, prezent dla rodzicow pakowalam u fryzjera w sobotę.. Generalnie bylo intensywnie:D u mnie w przeciwieństwie do Eweliny bylo zbyt malo czasu na przygotowania: wróciłam od kosmetyczki o 13 i od razu musiałam sie ubierać, bo kolo 14 miał przyjechać młody.. Ale może to i dobrze, ze nie mialam czasu usiąść! Niby sie stresowalam, ale nie bylo tego po mnie widać, tylko rozkojarzona bylam bardzo:D w kościele sie caly czas usmiechalam, tylko na błogosławieństwie lezka mi sie w oku zakręciła.. Ksiądz byl strasznie nudny, goście podobno zasypiali - ja w emocjach, wiec na szczęście mi to nie grozilo:P Wesele bylo bajeczne.. Wszystko bylo wyszło tak, jak sobie zaplanowałam.. Oprócz stolow, bo chciałam okrągłe, ale i tak ślicznie to wyglądało i goście byli zadowoleni.. Orkiestra, której tak bardzo sie obawiałam okazala sie świetną - robili krótkie przerwy, nie wypili nawet kieliszka alkoholu, grali pod noge.. Zaraz na poczatku wesela, przy obiedzie wywalilam na siebie roladke wolowa, takze musiałam szybko prac sukienkę:P na szczęście wszystko sie spralo i nie bylo widac.. Na pierwszym tańcu troszkę pomyliliśmy kroki, ale goście twierdzili, ze nie bylo widac:D Sukienka sprawowala sie idealnie, trzymała sie mimo, ze byla bez ramiączek - goście chwalili, ze tak powinna wyglądać panna młoda!

jesli ktoras z Was zastanawia sie nad fotobudka, to musze Wam powiedziec, ze byla rozchwytywana! zdjęcia robili i starsi i młodsi - świetna pamiątka! U nas była 4 godziny i kolejka w ogóle sie nie kończyła!

Tez nocowaliśmy w hotelu jak i kilkoro naszych gości, takze "poprawiny" zaczely sie o 10, do domu udalo nam się wrócić dopiero na 17:D spalam 2 godziny, ale w ogóle nie czułam zmęczenia! W domu tez juz czekali goście i tak poprawiny trwały aż do wczoraj:p dzisiaj powoli wracam do siebie:D nic bym nie zmienila!! Nie marzyłam nawet, ze wszystko wyjdzie aż tak świetnie

Hanna27

Żona, Warszawa

My jako atrakcje na wesela korzytsaliśmy z fotobudki. Cos tskiego jak ta: http://crazybox.com.pl/oferta/ Zabawa byla przednia. Wszyscy sie bawili. Polecam każdemu, kto dopiero organizuje wesele. Tarz czekam na wywolane zdjecia. Jak cos otrzymam, to sie tu pochwalę;)

anna311

Żona, Warszawa

Dzięki z pewnością się przyda taka informacja. Tak w ogólne to można by się bliżej nad tym zastanowić.

 

Podziękowania dla rodziców :: Fotograf ślubny Katowice :: Wideofilmowanie śląsk

gosiaczek1989

Żona, Warszawa

To był najpiękniejszy dzień Naszego wspólnego życia

Pomimo tego,że pogoda była,aż nadto przepiękna ,bo temperatura wskazywała 40oC ,pot sciekał dosłownie wszystkim ,auto bez klimy 30km do kościoła i ja w mojej tiulowej suuukni,było gorąąąąąąąco ,ale daliśmy rade,trochę spozniliśmy sie do kościoła i ksiądz był wręcz wsciekły,bo po nas był kolejny ślub,ale świadkowie wytłumaczyli mu przyczyny spóznienia i chyba zrozumiał ,bo pózniej juz nawet się usmiechał...

Msza minęla bardzo szybko,bardzo bałam się przysięgi i starałam się mówic wolno i wyraznie ,a na płycie wygląda to tak ,jakbym chciała jak najszybciej tą przysiege powiedziec,że ledwo idzie zrozumiec,że coś mówię,no ale teraz to trudno,już nic nie zmienie

Pózniej wiadomo-życzenia i na sale ,juz na wstępie pomyliłam kieliszki i wziełam zupełnie nieswiadomie ten od strony męża i trafiłam na wódkę ,ale nie ma tego złego ,wiadomo kto musi rządzic

Oczywiście toasty,gorzko gorzko i obiadek,rejestr kogo nie ma i zonk,bo nie przyszło aż 9 potwierdzonych gości ,na początku przykro,ale pozniej szybko minęło,bo za chwile czekał nas kolejny stresik-pierwszy taniec,jakoś nam to poszło i zabawa sie rozkreciła na dobre,pomimo,ze mieliśmy niewielu gości ,wszyscy bawili się swietnie,mieliśmy też fotobudke,która naprawde zrobiła furore,tego się nie spodziewałam,mąż wogole jej nie chciał,a zainteresowanie było ogromne i jaka pamiatka ,coś pięknego,polecam wszystkim niezdecydowanym

Tort mielismy o 21,zostaliśmy wyproszeni z sali i gdy weszliśmy szok wszyscy trzymali zapalone zimne ognie ,wyglądało to bajecznie,aż mi się łezka zakręciła ,zostałam wysmarowana tortem przez mężulka ,śmiesznie to wyszło hehe

Za nim zdążyłam się obrocic ,już były oczepiny,mielismy tradycyjnie -welon i mucha ,zgodnośc i krakowiaczka,co by nie męczyć i tak już zmęczonych gośći

I pozniej to już zabawa do białego rana ,wszyscy wykończeni,więc musiało byc suuuper

I naprawde ten dzień tak szybko mija ,że poprostu jest to nie do opisania,tyle się dzieje,że wszystkiego nie jest się w stanie ogarnąć ,dobrze ze jest płyta,to zawsze można sobie podpatrzeć ,co w tym całym zamieszaniu działo się obok nas ,czyli Pary Młodej

Ilona04

Żona, Warszawa

My po slubie juz 2 msc prawie. Zdjęcia już odebrane, film na dniach do odebrania, teledysk do filmu  już mam. Dzień ślubu na wariackich papierach , wszystko tak szybko sie działoo, w kościele zleciało szybko, na sali wiadomo pierwszy taniec za chwile tort my mielismy babeczkowy i powiem Wam ze rozszedł sie w doslownie chwile jak zanisołam mamie tort to jak wrocilam zeby wziać kolejny kawałek dla kogos to był tłum ludzi przy stelazu z tortem ze bez szans z dojściem do niego :P zostało moze kilka babeczek, ale byl śliczny i podobno pyszny choc ja nie jadłam. Zabawa super, wybawiłam bardzo, buty super wygodne polecam jak cos buty z pPrima mody na prawde warto dac za nie ich cene. W butach byłam do chwile przed oczepinami potem musiałam zmienic bo zabrali. Suknia spisała sie na medal nie spadała nie podarła sie. Ja sie nie stresowałam cały czas sie smiałam i cześto powtarzałam tego dnia : " alleee jaja". Mój mąż byl chyba bardziej zestresowany bo zapomniał wiązanki z auta wracali go przy drzwiach podobno , świadek nie wziął dla świadkowej ahh :)wesele zakończyło sie po 5 a potem poprawiny i ooo po wszystkim, a Wy jak?? :) 

marta0622

Żona, Warszawa

A my jesteśmy 7 mieisęcy po ślubie, przed ślubem bardzo się stresowałam a mój mąż nie przejmował się  jednak w dniu ślubu role się odwróciły, mnie póścił stres a jego złapał - nawet nasz fotogragf mówił. Rano jechałam 20 km do fryzjera i makijażystki miałam wyliczony czas, a tu psiku fryzjerka się spóźnia do zakładu ;/ ale spoko wyrobiła się szybciej. Jestem u rodziców okazuje się ze zapomniałam zabrać ze swojego mieszkania podwiązki więc szybko w auto i do domu ;) . Poźnie juz poleciało. Cały czas się śmiałam i nie mogłam przestać, udzielał nam ślubu mój kuzyn który dwa tygodnie wcześniej dostał święcenia, więc to tez jego pierwszy raz>

marta0622

Żona, Warszawa

Po drodze 5 bram, i na trzech wódeczka :) i oczywiście na przywitanie przed wejściem na salę kto trafił kieliszek z wódką, oczywiście ja ;). Po pierwszym tańcu już ulga impreza trwała do , wszyscy byli zadowoleni.

Mogłabym powtórzyć wesele, jak dla mnie rewelacja. 

marta0622

Żona, Warszawa

A i jeszcze wchodzącna do salę zachaczyłam o dół drzwi na wstępie miał na dole porwaną sukienkę, poźniej złamałam paznokcia no i oczywiście trudne dni które kobieta ma raz w miesiącu ale to nic w porównaniu do tej cudownej nocy ;) 

lub Anuluj
Aby pisać wiadomości, musisz Wejdź na stronę

Osoby, które polubiły: